22.1.17

Two Thousand Seventeen



Miniony rok wcale nie był dla mnie kolorowy. Najchętniej bym wymazała go z pamięci, ale to byłoby zbyt łatwe. Przez ostatnie 12 miesięcy miałam wrażenie, że siedzę na statku podczas ogromnego sztormu. Nie potrafię dobrze pływać, więc moje przerażenie było jeszcze większe.

Milion razy szczypala mnie w oczy sól, przy tym zawsze zachłysnęłam się wodą i myślałam, że już nigdy nie złapię oddechu… Dziś potrafię odczytać kiedy zmienia się pogoda, i zmieniam kierunek kursu. Nadal jednak siedze na tym samym statku. Ocean jest coraz bardziej spokojny i częściej wygląda zza horyzontu  nieśmiałe słońce.

Mijam rożne wyspy i czekam z cierpliwością na "tą" swoja. Sztorm nauczyl mnie wiele! Dzieki niemu jestem silniejsza i wiem, że warto było zacisnąć zeby i brnąć do przodu. Momentami fale były tak wysokie, że trzesienie na statku otwierało drzwi do pomieszczeń o których już dawno zapomniałam. 

Teraz czuje, iż zmierzam we właściwym kierunku. Nie do końca wiem jakie to współrzędne  ale ufam podmuchom wiatru. Jesli nawet cofna mnie do tylu, przebrnę tę droge po raz kolejny z wyżej uniesiona głową. To nasza wyobraznia kieruje naszym życiem!

2017 należy do mnie! 

2 comments:

  1. oby ten rok był dla ciebie ppełen sukcesów i miłych chwil ;)
    PorcelainDesire

    ReplyDelete
  2. Mam wrażenie że ten rok u mnie zaczął się podobnie - nie potrafię pływać a fale są coraz większe...
    Twoje słowa są bardzo motywujące. Często słyszę od innych że wreszcie wszystko się uspokoi i nabierze właściwego toru. I z pewnością tak będzie :)
    Pozdrawiam :)

    P.S. Fajnie że po tak długim czasie wróciłaś do bloga :) Zawsze chętnie Cię czytałam i swoim powrotem mile mnie zaskoczyłaś.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...