28.9.14

Aberystwyth (part II)


Letni weekend z piękną prognozą pogody zawsze korci aby wybrać się nad wybrzeże. Tym bardziej jeśli miejscem docelowym jest Walia. Sama podróż choć trochę długa umilona jest niesamowitym krajobrazem.  Tym razem pogoda niemile nas zaskoczyła i zamiast wygrzewania się w słońcu skusiliśmy się na długie spacery i zwiedzanie miasta. Nie była to nasza pierwsza wizyta w Aberystwyth, także miło było obserwować zmiany, które zaszły na przestrzeni ostaniach pięciu lat. Zachwycaliśmy się pięknym dworcem, małymi uliczkami i nieskończoną liczbą kościołów. Zabolał mnie jednak fakt, że jak zwykle nie było wyboru w kafejkach podających kawę na zewnątrz i restauracjach serwujących owoce morza. W takim miejscu jak Aberystwyth aż prosi się o małże serwowane w czosnkowo ziołowym sosie z frytkami i białym winie, lub pastę z krewetkami i smażonymi orzechami ... Tymczasem tradycyjnie wszędzie jest fish&chips polany octem i zapakowany w gazetę :) 



3 comments:

  1. Anonymous29/9/14 20:16

    Jak zawsze piękne zdjęcia. Pisz częściej, bo prawie zapomniałam o istnieniu tego super bloga ! :)

    ReplyDelete
  2. MAGICZNIE!!
    buziaki:*

    Ola

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...