20.4.14

Cloudy Sky

Za każdym razem kiedy dochodzę do błogiego stanu ducha i myślę, że życie jest usłane różami, nagle dzieje się coś co szybko stawia mnie do pionu. Moja filozoficzna część mózgu uaktywnia się i wysyła mnóstwo refleksji i przemyśleń. Otoczenie dodaje skomplikowane tematy, a moja dusza płacze z rozdarcia. 


Podejmowanie życiowych decyzji dla niektórych nigdy nie będzie łatwe! Przekonałam się, że metryka nie ma nic wspólnego z dojrzałością. Są osoby, które nie potrafią zadecydować o swojej przeszłości mimo szronu na głowie. Wciąż widzą niespełnione marzenia, po które boją się sięgnąć. Brak zdecydowania i poczucia odpowiedzialności za podjęte decyzje stoi na przeszkodzie do ich szczęścia. No właśnie, a co to właściwie jest szczęście? Każdy ma na nie swoją receptę, lepszą czy gorszą, brand new czy realizowaną przez lata. Dla mnie to stan umysłu. To tam wszystko się rodzi i umiera.
Często tonąc w swoich problemach nie zauważasz, że Twoi najbliżsi wchodzą na ten sam pokład. Próbując Ci pomóc stają na rzęsach z przyklejonym uśmiechem. Twój smutek jest też ich smutkiem.  Z miłości zrobią wszystko... ale każdy ma swoją granicę wytrzymałości.
Kto odnajduje rozwiązanie swoich problemów w wywróceniu życia do góry nogami? Prawdę mówiąc nie znam pozytywnych przypadków takich decyzji. Spakować walizkę, zmienić pracę, partnera, kraj i zawalić za sobą mosty aby zacząć życie od pustej kartki. Wiosna jest dobrym momentem na porządki, ale nie na aż takie. Zamiast budzić się do życia razem z otaczającą nas przyrodą inni wybierają udrękę, którą fundują wszystkim dookoła.  Wydawało mi się zawsze, że należę do odważnych i szalonych jednak przy takim porównaniu wypadam na stabilną, rodzinną i z tradycjami :)
Lubię słuchać i uważam się nawet za dobrego słuchacza. Czasami jednak wychodzę poza jego ramy i sypię poradami z rękawa jak zawodowy magik. Nie potrafię jednak odciąć się od tego co usłyszę. Mój mózg przerabia problemy niczym nieudany przepis na placek, tak długo aż wymyśli trafną recepturę, bądź.. podda się z wyczerpania. Tymczasem uciekam w mój mały "artystyczny" świat. Biorę farbę, wysłużony już pędzel i przemalowuje otaczający mnie świat na bardziej optymistyczny. Czekam na słońce, ono zawsze przynosi nadzieję. 

2 comments:

  1. Anonymous21/4/14 12:15

    Polciu,super.:)a kotek super.Pozdrawiamy swiatecznie.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...