10.3.14

GIRLY WORLD

Nie ważne czy jesteś Polką, Chinką, Japonką, Angielką, Brazylijką czy Czeszką mimo, iż różni Cię narodowość, kolor skóry i język ojczysty w środku jesteście niemal jak dwie krople wody.

Kiedy próbuję rozłożyć zachowania kobiet na czynniki pierwsze chwytam się za głowę i nie mogę uwierzyć własnym myślom. Chodząc do szkół w UK i pracując w kilku miejscach spotkałam dziewczyny z wielu państw, jedne mieszkały tu przez dłuższy, inne przyjechały nauczyć się języka. Przebywając z angielkami na co dzień zauważam tylko jedno.... bycie kobietą to naprawdę "international thing"!
Wszystkie w mniejszym czy większym stopniu kochamy zakupy, świecidełka, przebieranki, make up i chichotamy prawie że na zawołanie. Mamy te same poglądy na większość tematów i tak samo przeżywamy "złamany paznokieć". Kochamy ploty i nienawidzimy "tej" lepszej od nas! Zazdrość, zawiść, miłość do bibelotów i wydawania pieniędzy wypijamy chyba razem z mlekiem matki! Przecież już kilkumiesięczna dziewczynka ciągnie do tego co różowe, brokatowe i... drogie :)

Bycie kobietą nie dość że jest mega ciężkie, to jeszcze mało kto nas rozumie, bo przecież my same mamy dość często z tym problemy. Mimo, iż każda przeżywa hormonalną burzę, to ciężko jej zrozumieć tą samą płeć. Popadamy z skrajności w skrajność, płaczemy bez powodu i zmieniamy zdanie nawet jeśli należymy do tych najbardziej zdecydowanych i pewnych siebie. To ponoć dla drugiej kobiety stroimy się bardziej niż dla faceta. Mężczyzna nie zauważy niedomalowanego kącika oka, czy odpryśnięty lakier na paznokciach, babskie oko nie przegapi takich niedociągnięć i zapewnie staną się one świetnym tematem przy kawie z trzecią wspólną koleżanką.
Spójrzmy jeszcze na jeden z bardziej popularnych tematów dotyczących tej płci - kobieta szef! Jeśli patrzę na siebie w tej roli nie widzę żadnych przeciwwskazań. Miałam jednak w swojej praktyce kilka szefowych i przyznaję szczerze, nie wspominam ich rządów za stabilne i lojalne. W chwili obecnej firma w której pracuję zatrudnia same kobiety i uwierzcie mi atmosfera jest bardziej niż niezdrowa! Kwoki siadają i skaczą sobie do gardeł. Zawsze znajdzie się coś co jest nie tak. Krzywy uśmiech, zła tonacja w odpowiedzi, za cicho wypowiedziane "dzień dobry". Tęsknię za konkretnymi mężczyznami, z którymi można normalnie pracować.

Tegorocznego 8 marca nie raz żałowałam, że urodziłam się kobietą. Czyżby data miała znaczenie dla tych przemyśleń? Nie wiem...
Mimo, iż powitana byłam pięknymi kwiatami jak tylko otworzyłam oczy i zaproszona do jednej z najlepszych restauracji... dzień miałam przeplatany radością i łzami smutku. A to że włosy źle się układają, że potrzebuję więcej czasu (bo myślałam że 1h w zupełności wystarczy), że już nie chce mi się iść, że nie mam co ubrać, że on coś burknął,  buty nie pasują, cera w kiepskim stanie... w rezultacie zdjęłam sztuczne rzęsy (które odkleiły się razem z eye linerem), otarłam głupie łzy, włożyłam płaskie buty i ..... mieliśmy przepiękny wieczór.

Gdyby mój mózg nie przetwarzał tyle informacji na raz, gdybym miała tam pudełka, nawet mogą być szare! Zamknęłabym te co nie pozwalają mi spać, które męczą mnie o każdej porze dnia i zamknęłabym się w tym pustym, tak jak on. Odcięła od wszystkich trosk, w końcu zaznałabym trochę relaksu. W portfelu miałabym więcej pieniędzy, na wieszaku mniej łachów, w kosmetyczce kilka przyborów, zadowoliłoby mnie piwo i dwa talerze w kuchennej szafce. Hm...

Kurcze jednak nudno by było :) Nadal wybieram koronki, futra, pudrowy róż i stos porcelany... :) Natury nie oszukasz!

10 comments:

  1. Mój mąż się śmieje, że obydwoje oglądamy się na ulicy za atrakcyjnymi kobietami tylko... każde z nas widzi co innego :)

    ReplyDelete
  2. Anonymous10/3/14 20:58

    No tak gena nie wydłubiesz! Dużo prawdy niekiedy przykrej ale się uśmiałam! ;-)

    ReplyDelete
  3. A ja tam wiem jedno - NIGDY nie chciałabym zmienić tego, że jestem kobietą. To najciekawsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała :)

    ReplyDelete
  4. Anonymous10/3/14 21:29

    Pola, jakież to prawdziwe i poniekąd smutne. Ja też jestem kobietą z krwi i kości i czasami żałuję, że nie umiem się wyluzować jak niektórzy męzczyzni, ale zaraz muszę przyznać, że kocham czuć się kobieco ;) Bądźmy dla siebie miłe i naturalne zatem!

    ReplyDelete
  5. Tu muszę przyznać Ci rację. Z mężczyznami pracuje się zdecydowanie lepiej niż z kobietami :-)

    ReplyDelete
  6. Świetny wpis !
    :)
    mimo, że mężczyźni mają prościej nie zamieniła bym się...hehe

    ReplyDelete
  7. O tak zdecydowanie łatwiej pracuje mi się i dogaduje z mężczyznami, kobiety potrafią być bardzo zazdrosne i zawistne, myślę że to wynika często z niskiej samooceny, a przecież wszystkie mamy w sobie pewien pierwiastek piękna, wystarczy go odpowiednio pielęgnować. :)

    ReplyDelete
  8. Anonymous13/4/14 19:45

    A ja jestem inżynierem i lepiej pracuje mi się z kobietami bo mężczyźni są leniwi

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anonymous4/5/14 10:43

      Hehe dokładnie i często histeryzują ;) Ja mam ten sam zawód i jak czytam te wypowiedzi odnośnie facetów, jak to się z nimi super pracuje, to nadziwić się nie mogę :) Żeby nie było, zdarzają się i tacy w porządku, ale nie rozumiem tych ochów i achów. Ja też wolę z babkami się dogadywać, bo są konkretne. Tak, konkretne, i wcale nie zauważyłam jakichś babskich fochów czy czegoś w tym stylu, no ale może to dlatego, że mam inną specyfikę pracy niż w typowym biurze. Poza tym, jak kobietę poprosi się żeby coś zrobiła, to po prostu to robi, a nie biadoli pół dnia, no i są też na ogół miłe i pozytywnie nastawione do ludzi ;)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...