24.2.14

Zmagania

Wszyscy pytają mnie jak nasze postępy w meblowaniu. Powiem szczerze, że mimo iż mieszkamy w nowym domu niespełna 3 miesiące żadne pomieszczenie nie jest jeszcze dopięte na ostatni guzik.  Często się śmieję, że moim drugim domem jest B&Q (gdzie sprzedawcy są już moimi dobrymi znajomymi), Laura Ashley, czy IKEA. Potrzebne nam co najmniej pół roku na doprowadzenie do porządku dużych powierzchni, a potem zostaną wieczne zmieniające się detale :) W ten nadchodzący weekend muszę zadecydować o kolorze farby do salonu. Przyznaję, że to właśnie z kolorami mam największy problem. Królują oczywiście naturalne odcienie. Chciałam szarość, ale ciepłą, niestety dziesiątki próbek jakie mam nie pomagają mi w wyborze....
Z moich analiz wynika, że dużo trudniej jest urządzić/wyremontować dom (lub mieszkanie) niż wybrać odpowiednią garderobę. Nawet jeśli mielibyśmy kompletować ją od samego początku. Po pierwsze mówimy tutaj o zupełnie innych kosztach.  Podłogi, tapety, kafelki, farby, armatura, meble, żyrandole, itd itp kosztują znaczenie więcej niż jakiekolwiek szmatki w szafie. Trzeba także wykazać się dużo większą wyobraźnią, bo przecież nie wszytko zdołamy "przymierzyć". Z pomocą przyjdą programy graficzne, ale ja nie znajduję na nie czasu. Czy kolor ścian będzie pasował do posiadanej już kanapy, czy zasłonki nie przytłoczą salonu, czy strojna toaletka nie zdominuje sypialni, czy podłoga ma być położona w poprzek czy wzdłuż .... Przy takich decyzjach trzeba nie tylko wykazać się gustem,  dobrą organizacją ale także wyobraźnią przestrzenną i umiejętnością  szeroko pojętego kombinowania.  Najgorzej, że od podjętej raz decyzji nie ma już odwrotu! Trzeba być pewnym czego się chce... no przynajmniej na najbliższe 5 lat :) 
Do tego wszystkiego trzeba jeszcze doliczyć męskie grono, które zazwyczaj interesuje tylko co kłaść i gdzie. Wybór pozostaje w naszej kwestii, ale byle tylko był szybki! Nie akceptują zmian i oczywiście produktów z najwyższej półki :)
Aby remont był jeszcze prostszy i przyjemniejszy z pomocą przychodzą nam  tzw. "majstrzy". Z tą grupą nigdy nie będę za pan brat . Wiertarka w domu, to moja zabawka, nie boję się zatem brudnej roboty i sama szlifuję, maluję, gładzę czy zaklejam :) Ale nie mam mięśni i wiedzy dlatego bez ich pomocy czasami się nie obejdę. Do szału doprowadzają mnie jednak stwierdzenia "Proszę Pani, tego nie da się inaczej zrobić", albo "tak jak Pani chce będzie brzydko" lub "przepisy nie pozwalają tego wykonać". A kto do cholery wymyślił, że zlew ma wisieć na wysokości 65 cm kiedy dla mnie to wysokość najczulszego miejsca na ciele! Mam ćwiczyć jogę za każdym razem kiedy chcę umyć twarz?  Brrrrryyyyy
Nigdy bym nie pomyślała, że korzystanie z angielskich usług jest aż takie drogie. Stawki godzinne za pana który przesunie kontakt, naprawi cieknący kran bądź nie daj Boże położy kafelki sięgają do przeciętych zarobków na stanowisku kierowniczym w tym samym państwie. Ale dziś nie mowa o tym kto ile zarabia :)  Jeśli mieszkacie w UK i chcecie wezwać fachowca to najpierw sprawdźcie czy Was na to stać!
Mam nadzieję, że już niedługo podzielę się tutaj z Wami moimi nowymi wnętrzami. Jak do tej pory cieszę się z każdego najmniejszego kawałka podłogi który został przekształcony z "budowlanego" na "mieszkalny". Codziennie staram się aby popchnąć coś do przodu aby móc w końcu usiąść na kanapie i podziwiać swoje dokonania. Zaczęłam już kupować cięte kwiaty i pomalutku myśleć o detalach. Tak czy inaczej młotki, wałki, przecinaki i inne cudne narzędzia są moimi ulubionymi przedmiotami ostatnich miesięcy. 

15 comments:

  1. Ten kociak jest piękny!
    Ja zaczęłam budowę domu, dlatego z chęcią podpatruję, jak inni się urządzają :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gratuluję i życzę dużo cierpliwości. Widzę, że bardzo ładny i z garderobą :)

      Delete
  2. jak to przepisy na umywalkę??? Musisz znaleźć budowniczego Polaka, wtedy wszystko się da :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Problem z umywalką miałam akurat w Polsce :( nie chciano mi podwyższyć :( czasem majstrowi się nie przegada :(

      Delete
  3. Ostatnie zdjęcie wymiata, delikatne kobiece firanki i to przerażające spojrzenie kota, mega!

    ReplyDelete
  4. Ten śliczny żyrandol masz w salonie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie, ten jest z sypialni. Salon nie ma jeszcze żadnych mebli :(

      Delete
  5. I tak największą i najważniejszą ozdobą mieszkania jest kot:)a Twój jest piękny!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda :) żywa przytulanka, pocieszacz, kompan do zabawy, zapewniacz rozrywki i ozdoba domu :)

      Delete
  6. ...Pola, czyli na dzis dzien zapuszczasz korzenie w GB..:-))...Twoje miejsce na ziemi...?? Ja mialam przyjemnosc z artysta, fachowcem od prysznica, przyszedl, popatrzyl, powiedzial nie da sie, trzeba nowy kupic, i 100 Euro...trzy minuty pracy....:-))...a dalo sie, bo maz zajol sie sam sprawa i naprawil:-)))..takze ustawieni sa, ci specjalisci na wyspach hahah:-))..czekam na zdjecia waszego krolestwa:-))..pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na to się zapowiada. Czy to moje miejsce na ziemi? Trudno powiedzieć, do końca życia się raczej tu nie widzę, ale zobaczymy co los dla mnie szykuje :)

      Delete
  7. Kota masz cudownego! Śliczny. Remontów nie znoszę. Nawet w wykonaniu sąsiadów.

    ReplyDelete
  8. Anonymous25/2/14 20:08

    Polcia,zobaczysz uda sie,trzymam kciuki!A mieszkanko masz super,a kotek tez uroczy.Moja coreczka szaleje za takim kotkiem.:)My trzymamy kciuki a ja mam remont latem...Pozdrawiamy Was cieplo.

    ReplyDelete
  9. Anonymous3/3/14 17:04

    Tu tezCi coś nabazgram-przywiązujemy się do miejsc,nowych obcych które po zagospodarowaniu wydają się być takie nasze.Ale w głowie siedzi zawsze dom rodzinny i jak przyjrzysz się swojemu nowemu gniazdu to w drobiazgach go odnajdziesz.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...