13.2.14

Samotna w tłumie

Po raz kolejny zdałam sobie sprawę, że cierpię na przewlekłą dolegliwość zwaną "niewygadaniem się". Pierwsze objawy nastąpiły po przyjeździe do UK, nie znałam tutaj nikogo, nie umiałam mówić po angielsku i byłam odcięta od internetu przez około trzy miesiące. Kontakt ze "starymi" znajomymi ograniczał się do wymiany kilku smsów, a z rodziną do paru rozmów telefonicznych.  Niestety nie było jeszcze połączeń za 0,02 funta. Usychałam. To co trzymałam w głębi duszy zaczęłam przelewać na zewnątrz. Powstawało  coraz więcej zdjęć, uczyłam się robić biżuterię (metodą wire wrapping), próbowałam szyć, zagłębiałam się w tajniki makijażu i mody, poznawałam sztukę decoupage i pracowałam charytatywnie. Patrząc wstecz stwierdzam, że to właśnie powód osamotnienia był jednym z najważniejszych przyczyn dla którego powstał ten blog. Kontakt z ludźmi - to to, co zawsze kochałam. Szukałam osób, które będą dzieliły ze mną zainteresowania, znalezienie ich w realu jest prawie że niemożliwe :( Dlatego cenie sobie każdy Wasz komentarz i prywatne wiadomości! Zaryzykuję tutaj nawet swój palec (ale tylko ten mały), że większość blogerek mieszkających za granicą właśnie dlatego prowadzi swojego bloga.
Foto. M.Szulc (stopy moje :)
Co najmniej 8 lat temu zdałam sobie sprawę, że najważniejszym towarzystwem jesteśmy my sami. Dlatego warto znać samego siebie, swoje potrzeby, wady i zalety. Nasze myśli otaczają nas 24h na dobę i to my musimy być swoim największym przyjacielem. Mimo wiedzy technicznej nadal zdarza się, że podupadam. Gadam do siebie z rana, potem w pracy, w aucie  ... wracam do domu i....
Boże, dlaczego 99% facetów jest Milczkiem?!!! Chowają się do swojego pustego pudełka, które swoim rozmiarem i częstotliwością odwiedzin zapewne pobijaja inne kartony magazynujące w ich mózgach. 
Nasze ekscytacje i radość (np. na rzecz pysznego obiadu) gaszą oschłym wypluciem z siebie "aha fajne". Shit! Rozglądam się dookoła i już nie czuję się osamotniona. 89% par heteroseksualnych ma ten sam problem! Ona nie rozumie jego, on nawet nie stara się pojąć jej - za skomplikowane! Mars i Wenus, wiem wiem, czytałam. Może związki homoseksualne nie mają tego problemu? Przy najbliższej okazji muszę przedyskutować ten problem. Próbuję sobie to wyobrazić.... Ale wówczas przychodzi mi na myśl spotkanie z moją największą psiapsiółą i kiedy obie próbujemy wyrzucić z siebie wszelkie spostrzeżenia, przemyślenia, odczucia, domniemania, podsłyszenia.... jadaczka się nam nie zamyka i kończymy kilkugodzinne spotkanie nie obgadywszy wszystkiego :(
Chyba jednak musi być równowaga w naturze!
:(
Jak myślicie? 

13 comments:

  1. Faceci są z Marsa ! To najprawdziwsza prawda i tego należy się trzymać. Ta prawda pozwala żyć w komforcie :)
    Facetów należy kochać, dopieszczać, zachwycać się nimi i .... WYMAGAĆ.
    Facet ma być rycerzem i księciem z bajki na białym koniu dla SWOJEJ KRÓLEWNY.
    Pozwól sobie być Królewną !!!!
    Nie rządź, nie decyduj, nie wyręczaj.
    Kochaj i wymagaj !
    Od pogaduszek od serca są przyjaciółki :)

    ReplyDelete
  2. Anonymous13/2/14 19:54

    Polu,zgodzam sie z Toba,my kobiety lubimy rozmawiac a faceci roznie ...bywa:)Wiesz,chyba nadajemy na tych samych falach,tez mam takie odczucia.Glowa do gory,bedzie o key,:)pozdrawiam cieplutko:)

    ReplyDelete
  3. Anonymous13/2/14 22:37

    ja też tak mam jak się spotkam z przyjaciółką no nie możemy się nagadać,szczególnie jak się dłużej nie widzimy.a mamy tylko kilka godzin dla siebie.pozdrowienia Gabriela

    ReplyDelete
  4. Bardzo Ciekawe przemyślenia, uważam, że najważniejsze to pokochać siebie na tyle, żeby czuć się fantastycznie w swoim towarzystwie. O tak zgadzam się faceci za pogaduszkami nie przepadają, nawet gdy ich się stara do tego przymuszać, ja już się poddałam w tej kwestii, pogaduchy trzeba faktycznie oddać przyjaciółką albo siostrze, gorzej gdy ich brak :)

    ReplyDelete
  5. Dostałąm gęsiej skórki jak przeczytałam o pustym pudełku, przed twoim wpisem oglądałam ten filmik na YT.
    Tak równowaga musi być w naturze potrzebne jest wygadanie i pobycie w samotności.

    ReplyDelete
  6. Skąd ja to znam... Faceci stanowczo za mało mówią! ;)

    ReplyDelete
  7. Anonymous22/2/14 12:32

    Pola !! Uwielbiam cię czytając ten post jest nareszcie ktos kto mnie rozumie też tak mam jestem w anglii 2 miesięce i nawet nie mam z kim pogadać to jest straszne ... Fakt mogę rozmawiać przez telefon ale z dnia na dzien tracę ochotę czuje że gadam do kawałka plastiku i czuje się z tym źle a gdy sie rozlanczam czuje się jeszcze gorzej ...:/ dzięki ten post mnie pocieszył ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że mogłam choć trochę Cię pocieszyć. Znam ten ból, życie na obczyźnie nie należy do najłatwiejszych. Niektórzy aklimatyzują się szybko, inni nigdy. Zyczę Ci odnalezienia swojej drogi i nowych znajomych. Pozdrawiam :)

      Delete
  8. Zgadzam się w 100% :) Zostałam "blogerką" własnie po wyjeździe ..do Anglii. Teraz znajomych niemało ale blog pozostał ;)

    ReplyDelete
  9. Poluniu, dopiero dziś przeczytałam Twój wpis. Rzadko przeglądam blogi, ale Twój czyta się z ogromną przyjemnością. Emanuje z nich spokój, dobroć i mądrość. Masz fajne przemyślenia, które bardzo często i mnie nurtują i często czytając Twoje notatki łapię się na tym, że kiwam potakująco głową ;-). A dziś musze już skomentować ;-) Bo......w 2013 roku - tak, tak, też się zastanawiałam, czy 13-ka nie będzie pechowa, ale śmiałam się z tego, bo od tylu lat nie spotkało mnie nic niedobrego, a tu jednak...... stało się coś co wywróciło moje poglądy do góry nogami, musiałam podjąć decyzje jakich myślałam, że nigdy nie podejmę. Wszystko powoli się układa, bo czas leczy rany, bo jak się bardzo chce to to się osiąga, ale po tym wydarzeniu Twój post jest mi bardzo, bardzo bliski. Zawsze kochałam ludzi, byłam bardzo otwarta, myślałam, że mam mnóstwo przyjaciół i nagle...nagle wydarza się coś co powoduje, ze człowiek zamyka się w sobie, czuje się samotny i usilnie potrzebuje drugiego człowieka, a to, okazuje się, wcale nie jest takie proste........... Mimo to jestem dobrej myśli, wierzę, że wszystko będzie dobrze, że to niemożliwe, że cały czas będzie źle. Po prostu czasem życie płata figle, ale jeśli tylko chcemy wszystko można przezwyciężyć. Czas jest naszym sprzymierzeńcem. Szkoda tylko, że w tych słabszych chwilach czujemy się tacy samotni.... Życzę Ci wszystkiego dobrego, Pola, z przyjemnością nadal będę do Ciebie zaglądać, tym bardziej, że ............ niedługo moją miłością będzie malutka kotka brytyjka :-) :-)

    20/3/14 12:25




    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za miłe słowa i za tak piękny wpis.
      Mam nadzieję, że po tym co Cię spotkało już goją się rany, a Ty z dystansu patrzysz na to i ... mówisz: to co nas nie zabije to nas wzmocni!
      Życzę wszystkiego dobrego i zapraszam do częstszego komentowania, będzie mi bardzo miło czytać.

      Delete
  10. Anonymous4/8/14 23:51

    faceci nie sa wcale milczkami tylko mówią inaczej...nas trzeba inaczej słuchać

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...