29.4.13

Wiosenne wyprzedaże!


Ruszyły wyprzedaże, czyli okres kiedy Pola robi zakupy! 
Wszystkie zdobycze pokazałam w filmiku, do oglądnięcia którego bardzo serdecznie zapraszam :)



22.4.13

Kartka z pamiętnika


Moje życie znów wywróciło się do góry nogami. To nie pierwszy raz, i zapewne nie ostatni. Doświadczenie nauczyło mnie szybko dopasować się do nowej sytuacji i zapomnieć o tym co było wcześniej. Niejednokrotnie sama podejmowałam radykalne (czytaj: skrajne) decyzje, a do tego jeszcze los dodatkowo dodawał swoje "trzy grosze". Zawsze jednak wychodziłam na prostą i mam głąboką wiarę, że i tak będzie tym razem.


Zacznę od tego, że stałam się na tyle zajęta, iż mam wrażenie że ostatni post był co najmniej miesiąc temu. Tak, stęskniłam się. Za Wami Moi Drodzy Czytelnicy i za moimi zapiskami (nie, tym razem nie za zdjęciami :), aparat ostatnio mniej mnie lubi :( Chodzę ulicami B'ham i myślę, że muszę poruszyć ten temat, i ten i tamten. Jednakże moja ślepota nie pozwala mi zapisywać na bieżąco tekstu na telefonie, lenistwo nie daje wyciągać kartki, a zdrowie nie pozwala dźwigać Ipad'a czy komputera. Pozostaje mi  tylko odświeżyć pamięć kiedy znajdę wolną chwilę, taką jak dziś.....


Praktycznie z dnia na dzień zmieniono datę mojej operacji. Wiem, dla NHS kolejny pacjent do pokrojenia to nic nowego, ot chleb powszedni. Ale dla mnie to stres, który wymaga psychicznego przygotowania. Nie jestem tak wrażliwa jak Majeczka (:*), jednakże awersja do szpitali pozostała mi z dzieciństwa. Mroczne korytarze, niemiłe pielęgniarki, bolesne zabiegi bez "głupiego jasia", nieprzespane noce, zabronione wizyty rodziców.... tego koszmaru chyba nigdy nie wymażę. Na szczęście dziś jest już zupełnie inaczej. Pacjent przeżył i operacja też się udała. :)


Zamiast leżeć w łóżku i zbierać siły, Pola zafundowała sobie dodatkowe obowiązki i skomplikowała życie jeszcze bardziej. Tak proszę Państwa, jestem studentką. Po długiej przerwie znów zasiadam w ławce, robię notatki i dostaję dreszczy kiedy nauczyciel wywołuje mnie do tablicy :)
Na naukę nigdy nie jest za późno. Zgadzam się z tą sentencją. Owszem im jesteśmy starsi tym mózg wolniej zapamiętuje, jednakże najlepszą receptą na utrzymanie go w dobrej kondycji i ciągły rozwój jest przyswajanie nowej wiedzy!!! 
Bryyy czeka właśnie na mnie homework!!


Nie ukrywam, że pomimo wszelkich niedogodności podoba mi się bycie "wiecznym studentem". Poznaję nowych ludzi, poszerzam horyzonty i znów czuję się jak dwudziestoparolatka :) Ba, nawet tyle dają mi lat, także moje samopoczucie jest jak najbardziej dobre :)
Do tego uczelnia znajduje się w centrum Birmingham, które zawsze tętni życiem. Fakt, setki sklepów, pubów i innych rozrywek przyczyniają się do tego że zazwyczaj jestem później w domu niż zamierzałam..... 


Dostrzegłam także jeszcze jeden ogromny plus. Szafiarski. Nareszcie mam okazję nosić moje casual rzeczy na co dzień. Białe bluzki, garnitur czy czarne "mundurki" upchnęłam na dno szafy, a stroje które zwykły być noszone od święta właśnie mają swoje "pięć minut" :).
Znajduję w tym mnóstwo przyjemności. Być ubranym tak jak chcę a nie tak ja wymaga tego 'dress code' jest piękne! Muszę się tym nacieszyć, bo taka samowolka nie potrwa wiecznie :)

shoes, shorts, tee - Topshop, cardigan - Primark, sunglasses - Zara Man

14.4.13

Grandma's Treasures


Miałyście kiedyś zgodę babci aby zagadnąć do jej szkatułki? Pewnie w nie jednej z nich kryją się skarby, które z pewnością chciałybyście założyć, bądź stać się ich posiadaczkami.
Zadziwia mnie vintage biżuteria i najchętniej zgromadziłabym jej kilogramy. Dziś odwiedzając car boot sale rozmawiałam z panią, która zawsze wystawia pełne gabloty i kosze świecidełek. Wykupiłabym większość z nich (i przy okazji stała się bankrutem). Problem pojawia się jednak wtedy kiedy otwieram moje szkatułki i kręcę nosem, że to za strojne, to piękne ale nie pasuje a tamto urocze ale za bardzo rzucające się w oko. Rzadko przemycę coś świecącego, zazwyczaj wygra złoty zegarek, bransoletki i okazjonalnie ulubiona broszka. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem sroką i kocham błyskotki!


Oprócz biżuterii zachwycam się zawsze babciną zastawą, opakowaniami strych kosmetyków i innych bibelotów na półeczkach. Moja babcia jest skromna. Nosi zazwyczaj sznur pereł lub innych korali. W jej domu panuje minimalizm, dlatego kiedy widzę uginające się komody innych starszych pań nie mogę się nadziwić ich zawartości.


11.4.13

My Spring/Summer Wish List

Dwutygodniowe zwolnienie lekarskie przyczynia się do jeszcze większych porządków w mojej szafie. Takich czystek nie robiłam od czasu przeprowadzki do UK. Nigdy nie założona kamizelka, spódnica która już mi się znudziła, czy (niestety) za małe szorty lądują na tą właśnie stertę. Zabrałam się nawet za cerowanie i przerabianie niektórych sztuk :) Żmudna praca ale efekty wywołują niezwykle szeroki uśmiech :)

Z dumą patrzę jak moja garderoba staje się coraz bardziej funkcjonalna. Nareszcie znajdują się tam tylko ubrania, za którymi przepadam i czuję się w nich wyśmienicie. Fakt, są też takie perełki, które upchałam gdzieś na dnie bo.... mam do nich sentyment, tylko "na razie" mi się odwidziały,  lub czuję że za rok będą "jak znalazł". 

Z żalem przyznaję jednak, że mimo iż przygotowuję moją szafę do wiosny wciąż jest w niej buro i ponuro. Brak pasteli, zgaszonych róży i mojego ulubionego pistacjowego! Przydałaby się nowa torebka, spódnica i kilka sukienek :) ach lista wciąż robi się dłuższa :) :) :) i wygląda mniej więcej tak:

9.4.13

Włóczykijowe przemyślenia


Nie zliczę ile razy marszczyłam się kiedy słyszałam od dziadka że w 1940 mieli tylko suchy chleb i marmoladę, a ja marudzę, i nie chcę zjeść pysznej zupki babci.  Potrafiłam nawet burknąć kiedy po raz enty wspominał, że na wojnie strzelali i było trzeba spać, więc jeśli chcę to i tak zasnę....
Prawdą jest, że młodzi nie rozumieją  starszych, ba nawet robią sobie z nich czasami kpiny. "Jak będziesz w moim wieku..." powtarzała mi do znudzenia mama, i przyprawiała tym tekstem o mdłości. Tato na co trzecie pytanie odpowiadał "dowiesz się jak będziesz dorosła" a ja wciąż nie mogłam doczekać się tak zwanej pełnoletności. Po 18 r.ż. dowiedziałam się że dowód nie uprawnia do większości rzeczy, bo nadal mieszkam z rodzicami. Też przechodziliście taką udrękę wyczekiwania na "zestarzenie się" :) ?


Nie wiem kiedy minęły te wszystkie lata i stuknął mi (już dawno) wiek w którym to moja mama witała mnie na świecie. Dziś nie patrzę już na świat oczami dziecka, nastolatki czy zjadającej wszelkie mądrości dwudziestokilkulatki. Rozumiem już dzieciństwo i mękę dziadków dorastających podczas II wojny światowej oraz dylematy, z którymi borykali się moi rodzice.
Obawiam się, że już dziś (gdybym miała dzieci) wypominałabym, że... kiedy byłam dzieckiem mieliśmy kartki na czekoladę i mleko, a aby dostać maskotkę musiałam po nią stać kilkanaście godzin w kolejce. Wpychano mnie w kolejkę aby dostać jedną kawę więcej i fakt, należałam też do szczęściarzy, gdyż tato kupował mi lalki barbi w Pewexie a jako sześciolatka handlowałam dolarami z cinkciarzami pod PKO. Aj, moje maleństwa nie będą miały ze mną łatwo! Już jestem starą zrzędą :)


Młodość daje nam siłę do podbijania świata, podejmowania ryzyka i ciągłej walki o lepszy byt. Mam nadzieję, że uda mi się zachować twardą postawę aż do późnej starości :)
Nie mamy jednak wpływu na upływający czas. Nagle budzisz się coraz później niż zwykle, ciężej zwlec Ci się z łóżka, w lustrze zauważasz, że Twoje baby hair przyprószyła siwizna, skóra na dłoniach traci elastyczność a manicure zajmuje więcej czasu niż zwykle. Jednakże to nie tylko metryka mówi o naszym wieku. Pogoda ducha, wiara, pozytywne nastawienie może zdziałać więcej niż nie jeden przeciwzmarszczkowy krem, najlepsze lekarstwa, czy zakupy na poprawienie humoru!

Dziś patrząc na panią w średnim wieku nie myślę już "starsza pani". Nie kręcę głową bez zrozumienia, że nie dowidzi ceny na artykule, czy nie potrafi obsłużyć parkomatu. Wiem, że za niedługo to mogę być ja i z miłą chęcią chciałabym aby w takim momencie jakiś młody i gibki człowiek służył mi pomocą :) 



Przemycę jeszcze kilka słów o dzisiejszym stroju. Włóczykijowa stylizacja na spacer po lesie jest dla mnie wprost idealna. Owszem bywam w takim stroju również na ulicach mojego miasta i nikt nie bierze mnie za buszmenkę :)  Sweter po mamie znaleziony w sh w latach 90-tyc, kapelusz, który kupiłam w Paryżu i torba przywieziona z Barcelony sprawiają, że strój nie jest tylko wygodny, ale także sentymentalny. Czyli to o co Polcia lubi najbardziej :) 

sweter - vintage (seen - here, here), 
jeans - Lee, 
shirt - Primark (seen herehereherehere, here, here, here)
shoes -  Gino Rossi,
parka - H&M (seen - here, here, here), 
snood - Reserved, 
hat - bought in Paris (seen - here, here, here)

4.4.13

I LOVE SPRING

Zapraszam Was na krótki filmik o wiosennej tematyce :) 
Mam nadzieję, że paskudna zima nas jak najszybciej opuści i zapanuje radosna WIOSNA :)



P O L A

2.4.13

Nothing new


Na szczęście nie jestem jedyną osobą, która z uporem maniaka poszukuje wiosny. Opady śniegu, skrobanie zamarzniętych szyb w aucie i ciągłe przyklejanie się do kaloryfera przestało być śmieszne. Pierwszego dnia Świąt udało mi się odnaleźć namiastkę cudownego wiosennego klimatu!!! Mnóstwo soczystej zieleni, kolorowe kwiaty i temperatura powyżej 25 stopni. Ach przecież to raj na ziemi i  marzenie każdego z nas :) Szkoda tylko, że była to szklarnia :( Prawdę mówiąc nie dawałam rady wytrzymać w grubym swetrze w tak cieplarnianych warunkach i z miłą chęcią chłodziłam się wychodząc na zewnątrz. Dziś zbieram plony mojego głuptactwa!!! Aaaaa psik!


Coraz bardziej radykalnie podchodzę do zakupów ubraniowych i kosmetycznych. Plan posiadania najpotrzebniejszych i najbardziej lubianych przedmiotów wplatam w życie od ponad roku. Tegoroczne wiosenne porządki przekroczyły moje oczekiwania. Tona ubrań i kolorówki wylądowała w kartonie czekając na nowych właścicieli. Jeśli będziecie zainteresowane kupnem dajcie znać a umieszczę kilka rzeczy na moim FB. Przy okazji zauważyłam, że mój styl znów ewaluuje.... w stronę klasyki. Coraz rzadziej wybieram romantyzm i hippie. To chyba kolejny objaw starzenia się :) :)


Dzisiejszy strój jest praktycznie identyczny do tego. Zmieniłam guziki w swetrze na bardziej retro, co wg mnie dodało mu więcej uroku. Nadawanie nowego życia starym (ulubionym) ubraniom cieszy mnie tak samo jakbym zakupiła nową rzecz :) tym bardziej, że nie planuje zakupów ubraniowych w najbliższym czasie. Szykuję się na letnie wyprzedaże :) Mam nadzieję, że wytrzymam i nie skusi mnie żaden łaszek :) 

skirt - H&M, cardigan - jestes modna, coat - Topshop, heels - New Look, bag - vintage
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...