13.10.13

Zazdrość jest wśród nas


Do niedawna miałam wrażenie, że ohydna zazdrość  przez ostatnie lata dotykała mnie znacznie rzadziej. Dziś na nowo przetarłam oczy i zauważyłam, że zawsze jest obok. Deszczowa pogoda nastraja do rozmyślań. Dziś padło na ten mało przyjemny temat.
Trudno powiedzieć mi o zachowaniach Anglików, jednakże nie widzę w nich tyle zawiści ile drzemie w nas Polakach. Mam przeczucie, że większość z nas każdego wieczora odmawia  "modlitwę". Patrzymy przez krwawe gały i z głębi serca chcemy dopierdolić sąsiadowi!!! Przecież nie może mieć lepszego auta, jeździć częściej na wakacje niż my i jadać w lepszych restauracjach. Nie trudno nam zaglądać w cudzą kieszeń, konto bankowe, garnek czy nawet sypialnię! Marnujemy czas zamiast skupić się na samym sobie i zacząć dążyć do osiągnięcia zamierzonych celów.

To, że skończyliśmy to samo liceum, studia czy pracowaliśmy dla tej samej firmy, nie znaczy, że nasze późniejsze życie będzie toczyło się na tym samym poziomie. Każdy z nas jest inny, ma inne zdolności, cele i poglądy. Mieszkając przez dziesięć lat na wsi nasłuchałam się do zwiędnięcia uszu, że nie można się wybijać ponad poprzeczkę "bo co sąsiedzi powiedzą?". Długie lata tego nie rozumiałam, nigdy się z tym nie zgadzałam, co chyba nie przynosiło przychylnego spojrzenia dziadków. Wyprowadzka do miasta uczyniła mnie ponownie anonimem. Spacerować po ulicach, gdzie nikt nikogo nie zna uważałam za wolność nad wolnością! 

Dziś, w świecie kiedy każdy dąży do "mieć" niż "być" coraz trudniej odróżnić prawdziwą przyjaźń od tej interesowniej. Wybieramy znajomych pod kątem korzyści, "z nim warto trzymać bo może mi pomóc w tym czy w tamtym". I kiedy dochodzi do owej potrzeby "gwałcimy" go jak tylko można. Z drugiej strony trzeba sobie przecież pomagać. Niejedni liczą pomoc za pomoc - nie wyrównasz rachunków - nie żyjesz! Potrzebujemy ktoś kto będzie z nami dzielił smutki i radości dna codziennego. Z tym pierwszym nie ma problemu (w sytuacjach kryzysowych zawsze jesteśmy skorzy do użyczenia ramienia) ale cieszyć się, że ktoś odnosi sukces? Dostaje nową pacę? Podwyżkę? Planuje nowy dom? Kupuje nowe auto? Ciężko.....

Większość blogerów zmaga się z hejterami, którzy najzwyczajniej w świecie zazdroszczą im tego czy owego. Pokazanie najnowszego modelu laptopa MACa, kamery czy torebki od Chanel zapewne wywoła lawinę komentarzy i osądów "skąd Ty to masz???", i zachęci  hejterów do działania. Wyglądaj źle, noś się szaro i trzymaj język za zębami - to da Ci spokój duszy i sympatię wielu osób!

Fuj! Ja na to nie idę! Choć fakt, często przybieram taką postawę aby mieć tzw. "święty spokój". Lepiej przed zaproszeniem niektórych osób do domu schowaj najnowsze gadżety, opróżnij półkę z kosmetykami, zrób pustki w szafce na buty i wyglądaj na zmęczoną i styraną życiem. Do tego podaj cudny posiłek, zrób mega kawę, a gość wyjdzie z cudownym uczuciem, że jemu powodzi się lepiej niż Tobie! I nadal będzie Twoim przyjacielem.
Odbiegając od kontrowersyjnego tematu jakim jest zazdrość i z którą każdy z nas powinien rozliczać się w zgodzie z własnym sumieniem, chciałam Was zaprosić na kolejną wyprawę. Dziś odwiedzamy Shrewsbury po raz kolejny. Zdjęcia zostały zrobione w czerwcu (wiem, ja zawsze mam mega dużo zaskórniaków). Tęsknię za tymi magicznymi zakątkami. Miasto jest magiczne. Za każdym razem kiedy je odwiedzam ładuję moje baterie inspiracji i spokoju ducha. Mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu!
W tym looku zdecydowanie byłam dziewczyną Topshopa, tylko okulary i naszyjnik pochodzą z innej firmy :)

20 comments:

  1. Owszem, ważne by wiedzieć, że zazdrość jest, ale skupiać się na tym, co dobre wśród ludzi :))

    ReplyDelete
  2. :-)..Pola dobrych ludzi na swojej drodze...Zazdrość, zawiść, chciwość = smutek ogolnożyciowy...Nie nasza bajka, nie czytajmy jej i nie wchodźmy w nią... pozdrawiam z Ir...;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :)
      Też pozdrawiam :*

      Delete
  3. Koncentracja na dobrej energii ;)

    ReplyDelete
  4. Wydaje mi się, że głównym powodem takich zachowań nie jest sama zazdrość tylko brak kultury osobistej. Każdemu zdarza się zazdrościć czegoś innej osobie, ale to czy posuniemy się do komentarzy typu " skąd na to masz? na pewno nie zarobiłaś/eś na to uczciwie!" zależy już od naszego wychowania i kultury. Mieszkam w małym mieście, nie jestem zamożna i często zdarza mi się czegoś zazdrościć. Na szczęście, najczęściej działa to na mnie motywująco :-) I nieśmiało muszę Ci wyznać, że Tobie po cichutku zazdroszczę takich ładnych nóg! :-) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację, że wiele zależy od naszej kultury, niektórzy zazdroszczą "po cichu" i motywuje ich to do działania, inni nie potrafią panować nad emocjami.....
      I... dziękuję za komplement :) :*

      Delete
  5. zgadzam się z tematem Twojego posta. Taka nasza(Polaków) chora już mentalność :(

    ReplyDelete
  6. bardzo przyjemnie tu u Ciebie :) zdjęcia sa super, genialna jakość. A stylizacje dziewczęce, pastelowe. Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie: http://dariajaskolska.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Cieszę się, że natrafiłam na Twój blog! Jesteś niezwykłą osóbką. Mało takich w dzisiejszych czasach. A szkoda...

    Zapraszam również do mnie http://www.theporcelainbeauty.blogspot.co.uk/ :)

    ReplyDelete
  8. Gratuluję ujęcia tego tematu w taki sposób :) ZAZDROŚĆ ludzka jest tylko i wyłącznie objawem własnych kompleksów i nieposiadania... Pozdrawiam i życzę dużo miłości w około!

    ReplyDelete
  9. ale ślicznie wyglądasz ;) zachwyciłam się Twoimi zdjęciami ;)
    pozdrawiam ;*

    ReplyDelete
  10. Hej Pola,
    Natrafiłam na Twojego bloga przypadkowo, ale po przeczytaniu 1 posta wiedziałam, że już zostane na dłużej :-) przeczytałam całego bloga od deski do deski i ciągle mi mało :-) Nigdy mi się takie coś nie zdażyło, że czytając Twoje posty czułam się jakbyś pisała o mnie (oczywiście nie dokładnie, ale mamy podobne spojrzenie na świat i życie ) Rób dalej to co robisz, pozdrawiam Milena

    ReplyDelete
    Replies
    1. Po pierwsze powiem WOW! Nie sądziłam, że ktoś kiedykolwiek przeczyta mojego bloga "od deski do deski"!
      Cieszę się, że Ci się podoba i dziękuję za tak miłe słowa. Dziś kiedy mam nie najlepsze samopoczucie, Twój komentarz jest lekiem na całe zło! Dziękuję!

      Delete
  11. Absolutnie urocze miejsce, świetny klimat.
    Pozdrawiam,

    Lazurowooka

    ReplyDelete
  12. Dobrze mowisz Pola. Kiedy moja przyjaciolka wyjechala do UK i swietnie sobie radzila, kolezanki pytaly o nia nie w stylu 'co u A. slychac' tylko 'ciezko A w UK prawda?' i byly wielce zdziwione, ze nie jest jej ciezko.

    ReplyDelete
  13. A .i tam zal dupe sciska lol fajnie ze jest ktos utalentowany jak ty w moim towrzystwie wiem ze otaczaja mnie same inteligenty xxxx lol rob dalej tp na co masz ochote czas czy pieniazki dajesz rade slonko w kazdym calu a co do postu jest donrze napisany a tym co zazdroszcza ........ kisssssaki

    ReplyDelete
  14. A wiesz, coś w tym jest. Trzy razy się zastanawiam zanim napiszę na blogu parentingowym, skąd moje dziecko ma buciki czy płaszcz. Bo przyznac się do kupowania w lumpeksie - spoko. Ale napisać, że się kupiło bluze w coccodrillo już może być traktowane jako lans. O, patrz, ale się chwali, że ją stać na drogie ubranka dla dziecka. A ja między innymi po to większość ubrań kupuję używanych, żeby od czasu do czasu kupić coś droższego, co mi się naprawdę podoba. Tak samo mam ze swoją garderobą, ale na szczęście drogie marki do mnie mało przemawiają ostatnio, więc mam mieszankę wszystkiego w szafie, co tanie i wygodne. I wcale nikomu nic drogiego nie zazdroszczę, co najwyżej tego, jak w czymś świetnie wygląda, a to przecież nie zasługa marki czy ceny, ale dobrania odpowiednich ciuchów i stylu do konkretnej jednostki. Gdybym ubrała się podobnie do Ciebie, wyglądałabym okropnie. A Ty wyglądasz świetnie i o to chodzi :)

    ReplyDelete
  15. Cieszę się, że odwiedziłaś mojego bloga. A nazwa powstała przypadkowo, ale myślę ze jest uniwersalna...dla każdej z nas blogowanie to osobista strefa. Świetny wpis !

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...