6.10.13

Wybaczam, przepraszam, kocham...

Każdemu z nas zdarza się pokłócić. Nie wierzę, że nie. Ostra wymiana zdań od czasu do czasu jest  ponoć rzeczą dość naturalną. Niestety przytrafia się nam to zazwyczaj z najbliższymi: partnerem, rodzicami, dziećmi czy przyjaciółmi. Pewnie dlatego, że to właśnie z nimi prowadzimy codzienne dyskusje. Czasami wkraczamy na ścieżkę wojenną chcąc postawić na swoim. Niezależnie czy jest to polityka, przesolona zupa czy brudne skarpetki. Jeśli dojdzie do ostrej wymiany zdań każdy z nas reaguje inaczej. Jedni płaczą, inni krzyczą, drudzy trzaskają drzwiami, rzucają talerzami lub nie daj Boże pada coś w stylu "Ty nigdy", "Ty zawsze", lub jeszcze coś gorszego... Są to jedne ze zwrotów, które działają uczulająco na system nerwowy. Przecież nikt nigdy i zawsze nie robi tak samo. Takie stwierdzenia podnoszą adrenalinę i powodują, że awantura tylko się zaostrza.
Nienawidzę kłótni, unikam jak ognia, ale przyznaję iż czasem się zdarzają. Najbardziej boli mnie trzymanie żalu. Fakt, jako zodiakalny skorpion potrafię dusić w sobie urazę do grobowej deski, jednakże choć zapamiętam na zawsze, najbliższym wybaczam najszybciej. Nie znoszę obrażalstwa, chodzenia z uciągniętą miną i tzw. cichych dni (a w niektórych przypadkach nawet miesięcy). Szkoda na to czasu. Najlepiej dać sobie po razie i wytłumaczyć wszystko w przeciągu 15 minut. Uwaga! W przypadku osobników płci męskiej może to się przeciągnąć do kilku godzin, oni potrzebują więcej czasu na analizę sytuacji. Rozstawać się z niewyjaśnioą sprawą, i smutną miną nie leży w mojej naturze. Złość tylko narasta i powoduje, że strona która skora była do wyciągnięcia ręki rzuca fohem ponownie i mamy sytuację z żurawiem i czaplą. 
Przez 6 lat pracowałam "blisko śmierci" i wiem, że nie warto marnować żadnej chwili w życiu. Wiele osób dziwi moje podejście do tego tematu,  potrafię myśleć o niej dość racjonalnie, nauczyłam się przez te wszystkie lata. Mimo, iż nie wyobrażam sobie utraty najbliższych (popadłabym zapewne w załamanie psychiczne) zdaję sobie sprawę, że nikt nie wróci mi żadnej  spędzonej z nimi minuty! Dzisiejsza rozmowa może być ostatnią jaką z daną osobą przeprowadzę, bo przecież nikt z nas nie zna dnia ani godziny....Kiedy moje psiapsiółki radzą mi się co zrobić po kłótni z chłopakiem, zawsze radzę im rozejm i to jak najszybciej.
Do napisania tej notki natchnęły mnie dwie piosenki, na które po raz kolejny trafiłam przypadkiem. Mega smutne, mega piękne. Piszę i płaczę... Kochajcie się Serducha! Cieszcie sobą i bądźcie szczęśliwi!




7 comments:

  1. Ja mam bardzo podobne podejście do twojego. Z kolei mój partner "używa tzw cichych dni" a raczej godzin :)
    Oczywiście inicjatywa do rozejmu wychodzi zawsze z mojej strony- co daje mu poczucie, że "to przecież twoja wina, z twojego powodu się kłócimy, albo to ty zaczęłaś pierwsza" i to mnie tutaj wkurza. Jak to w życiu bywa oczywiście nie tylko jedna strona jest zaczątkiem kłótni...
    Nie rozumiem po co miałabym się boczyć, albo udawać, że jest mi przyjemnie jak dam partnerowi karę w postaci no kiss, no hug ( karając samą siebie w tym momencie). No po prostu bezsens. Najlepiej jak najszybciej wyjaśnić sprawę, znaleźć jakiś kompromis. Szkoda przecież czasu, jak powiedziałaś. A co jeśli po takiej kłótni wyjdę do pracy i dostanę telefon,że z ukochaną osobą stało się coś złego- i że już nigdy nie będzie okazji, żeby przeprosić albo pocałować.

    Przy okazji do tych piosenek podsuwa mi się Cindy Lauper "Time after time"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Asiu, jesteśmy tego samego zdania!
      Pozdrawiam

      Delete
  2. Święta racja, Zgadzam sie w zupełności, ale z wlasnego doświadczenia wiem, ze czasami nie da sie tak łatwo rozwiązać konfliktu przynajmniej w relacjach damsko-meskich.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda, w parze zawsze jest trochę ciężej :(
      ale da się :)

      Delete
  3. nikt chyba nie lubi kłótni, ale nie raz kłótnie oczyszają atmosferę i są znakiem,że ludzie są na prawde blisko ze sobą. Oczywiście kłotnie w granicach rozsądku. Masz racje szkoda tracić czas na głupie kłótnie życie jest za krótkie....

    ReplyDelete
  4. Jestem osobą, która nie potrafi trzymać w sobie żalu... zawsze mówię drugiej osobie co leży mi na sercu i nie wiem czy to jest dobre. Wiele osób uważa, że ciągle się czepiam, ale nie potrafię inaczej. Muszę rozmawiać z kimś o moich uczuciach, smutkach czy szczęściu i dzięki temu unikam cichych dni. Najważniejsze by rozmawiać to najlepszy sposób na dobre relacje. Jednak czasami prawdziwa kłótnia potrafi oczyścić relacje, byle tylko nie wypowiedzieć nie chcianych slow które mogą dotknąć drugiego. Doceniajmy to co mamy, małe rzeczy takie jak miły sms czy kremówka za 3 zł., a jaka radość dla drugiego. Polciu Świetny post !

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...