3.10.13

what doesn't kill you make you stronger

Dziś chciałam się podzielić z Wami zdjęciami z Wrocławia. Wszystkie zostały zrobione Zenitem. Zakochałam się w tym aparacie. Magiczny odgłos migawki, rytuał przygotowań do każdej klatki i to napięcie, kiedy czeka się na efekty. Nawet najdroższa cyfrówka nie zastąpi tych wrażeń i klimatu na zdjęciach. 
Dołączyłam też ciekawą przygodę, jaka przytrafiła się mi zeszłym tygodniu. Mam nadzieję, że do końca roku nie spotka mnie tyle niespodzianek w przeciągu pięciu dni! 
Miłego oglądania i lektury :)
W ostatnim poście zachwycałam się mgaicznym ślubem Marty. Dziś chaiałam opisać jakie przygody towarzyszyły nam podczas wyjazdu do Polski, a nie było ich mało!

Zaczęło się od pierwszego dnia. Aby obniżyć koszty i stać się bardziej ekologicznym postanowiliśmy dojechać na lotnisko autobusem i dwoma pociągami (tyle przesiadek nie było w stanie zniechęcić nas do redukcji emisji spalin!). Wieczorem zabukowaliśmy bilety ma pociąg. Niestety nikt z nas nie zauważył, że właśnie wybiła 00:00 i bilety zamiast na juro są na pojutrze. Na dworcu czekała na nas kolejna niespodzianka. Pociąg na króty przyszliśmy został wycofany. Widniał tylko na rozkładnie, w rzeczywstości jednak nie istniał. Zaczęło się, pomyślałam. Ale w głębi ducha byłam dobrej myśli...
Fatum opuściło nas na czas ślubu - i bardzo jestem wdzięczna, bo gdyby działało z taką siłą jak od poniedziałku, nie przeżyłabym do dzisiaj!
Mieszkałam we Wrocławiu 10 lat. Jednakże szukając drogi na skróty potrafiłam zgubić się aż dwa razy! Spóźniając się na spotkanie, które jak się potem okazało w ogóle nie doszłoby do skutku bo druga strona nie przyszła. Co za tupet! Brak telefonu, zero przepraszam! 
Lokatorzy z mojego mieszkania rzucili kluczami praktycznie z dnia na dzień (i zapewniam Was, że nie z powodu, że właścicielka lokalu jest szaloną pedantką),  stawałam na głowie aby w trzy dni znaleźć o niebo lepszych następców. Mieszkanie wymagało remontu i tzw. dopieszczenia. Przeszłam w życiu nie jeden remont i machanie pędzlem trzymając w drugiej ręce kiełbasę nie jest mi obce, jednakże ten przeszedł samego siebie. Wiertarki, przedłużacze, kołki, taśmy wszystko płatało nam figla. To nie pasuje, tamto się zgubiło, tego brakuje, to znów trzeba dokupić itd. W takim zamieszaniu nie łatwo o pomyłkę. Zdarzało się poniektórym zaspać, innym zapomnieć telefonu i błagać o skorzystanie z komórki przechodni, pomylić dworce PKP a nawet wsiąść w zły pociąg. Kiedy w przeddzień wyjazdu z wywieszonym językiem załatwiałam ostanie sprawy i modliłam się aby samochód który odmawiał już posłuszeństwa nie rozkraczył się na środku jezdni myślałam, że wygrałam. To już koniec jutro wsiądę w samolot i nareszcie odpocznę w domu. Tak, byłam w błędzie. Tomasz zgubił portfel, a co za tym idzie - ID. Pal licho gotówkę za którą miałby pewnie fajne wakacje, lub wymianę jesienno - zimowej garderoby. Utrata dokumentów zawsze przysparza więcej problemów. Mieliśmy 24h na jego odnalezienie.  Pokonywanie kilometrów zabierało cenne godziny, a portfela ani widu ani słychu. 
Godziny stresu, bieganie po komisariatach, urzędach i .... niestety nie wszedł na pokład. Próby przekonywań stanęły na niczym. 
Kiedy wylądowałam w Anglii, pomyślałam, że trzeba nadrobić dwa kilo, które straciłam w minionym tygodniu. Wybrałam najgrubszą kanapkę, podchodzę do kasy.... i co to, moja karta jest zablokowana? A gotówka hm.....

Oglądam te zdjęcia po raz kolejny i kolejny. Przypomina mi się wyprawa podczas której je pstrykałam. W upale, zapakowałam 2 kg aparat, prowiant, butelkę wody i ruszyłam wypatrywać najciekawszych kadrów. Bywało, że stałam w jednym miejscu 15 minut czekając aż wszyscy przejdą, bądź kładłam się na ziemi w samym centrum miasta budząc sensację. Kocham takie poszukiwania. Kolejne klatki będą z efektem lomo!!
Jeśli spodobały się Wam Zenitowskie zdjęcia zapraszam na więcej TUTAJ

13 comments:

  1. Replies
    1. :)
      Anglia zawsze jest dla mnie bardziej łaskawa niż Polska :)
      ...Głód, zmęczenie i nerwy szybko poruszyły szare komórki do intensywnej pracy. Perspektywa weekendu z pustą lodówką, kilkadziesiąt mil od domu bez funta przy tyłku przestraszyłaby najtrwalszego. Przypomniałam sobie, że przewoziłam pliki (nie swojej) gotówki, którą starannie poupychałam po torbie. Kanapkę zjadłam z największym apetytem, a bilety na szczęście były kupione w dwie strony i z nadmiaru wrażeń nie zapomniałam, że mam je w portfelu! Ograniczenie emisji spalin w drodze powrotnej nie przypadło mi do gustu. Klęłam w myślach, że mój ukochany Herbi (to imię mojego samochodu), nie czeka na mnie na najbliższym parkingu. Przeładowana torba wydłużała mi ręce i czułam się niczym jak orangutan. Z trzech godzin, podróż przedłużyła się do 8! W domu nie czekał na mnie Teddy :( ale za to co nieco w zamrażalniku! Wykończona padłam na łóżko nie przejmując się, że z domu wycieka woda na patio robiąc przy tym dość dużo hałasu.... sąsiedzi jednak tylko czekali aż wrócimy z "wakacji"....

      Delete
  2. właśnie opowiadaj co dalej ???
    dawno nie czytałam z takim napięciem

    ReplyDelete
    Replies
    1. zdradziłam szczegóły wyżej :)

      Delete
  3. oj masz rację z tym Zenitem :) mi towarzyszy jak tylko przyszłam na świat, najpierw tato, potem Ja nim robię zdjęcia. Co prawda uwielbiam swojego canona, ale klimat zdjęć z zenita - bezcenny. :)
    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie też miłością do tego sprzętu zaraził tato :) a teraz też mam canona :)

      Delete
  4. zdjęcia boskie :)
    i mój ukochany Wrocław :)

    ReplyDelete
  5. magiczne zdjęcia, magiczne miejsce SUPER♥
    pozdrawiam:*
    Ola

    ReplyDelete
  6. ostatnio miałam przeświadczenie, że pech nieustannie nie opuszcza mnie od roku... ale zła passa zawsze się kończy! Tobie Polu tego życze i oby portfel sie odnalazł !

    Zdjęcia z Wrocłąwia - idealne, aż załuje ze nie mam takih zdolnosci i cierpliwosci :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie już raczej pech opuścił :) Tobie też tego życzę!!!

      Delete
  7. Zdjęcia robione analogiem mają swój klimat... :)
    Najbardziej podobają mi się te kłódki na moście.

    ReplyDelete
  8. świetne zdjęcia! Wrocław jest przepiękny :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...