12.7.13

Don't lose hope...

Czekałam na tegoroczny lipiec z niesamowitym utęsknieniem. Lato, słoneczna pogoda, dziesiątki wycieczek, rozpoczęcie kolejnej nowej drogi życiowej i... upragniony wyjazd do Polski. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Zaginięcie mojego największego przyjaciela, pieszczocha, gaduły i towarzysza każdej chwili spędzonej w domu przygnębia mnie na tyle, że nic nie cieszy mnie tak jak przedtem i wiele spraw straciło swoją wartość. Pogodzenie się ze stratą? W moim przypadku to nierealne! Jak tu zasnąć, kiedy sen z powiek spędza moje zdemolowane przez lokatorów mieszkanie, zadrapany piekarnik, połamane baterie łazienkowe czy zarwane łóżko. To wszystko przecież pestka w porównaniu z utratą Teddiego, a jednak dowala mi do tego co dźwigam na karku. Pewnie pomyślał, że mamusia go zostawiła (bo uciekł zaraz po moim wyjeździe). W domu są goście, a on nie lubi obcych. Boję się, że nawet jeśli uda mi się go znaleźć, już nie będzie taki sam pieszczoch jak do tej pory. Ktoś go widział parę dni temu, nawet próbował złapać, ale cwana bestia uciekła. Z niecierpliwością wyczekuje środy, mam nadzieję, że jak usłyszy mój głos to pobiegnie w me ramiona :) To moje największe marzenie! 

Przez 8 dni pobytu we Wrocławiu nie wyciągnęłam mojej cyfrówki z futerału. Popstrykałam trochę Zenitem (ale na rezultaty trzeba jeszcze poczekać), oraz telefonem. Nadal zachwycam się tym miastem, mimo, iż zawsze kilka pierwszych dni czuję się jak intruz. Poniżej relacja z pierwszego tygodnia. Enjoy!

18 comments:

  1. Czyli wynajęłaś swoje mieszkanie w UK na czas wyjazdu do Polski i ci lokatorzy zdemolowali Ci mieszkanie i przepłoszyli kotka? Jaka masakra! Możesz coś napisać na ten temat więcej? Czy to był couch surfing? Może uda Ci się komuś oszczędzić podobnych przykrości, jeśli opiszesz, co dokładnie się stało. Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że Teddy wróci! Trzymaj się :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie, nie wynajmuje mieszkania w UK, tylko w Polsce. W Anglii jest obecnie rodzina, mam nadzieje, ze tamto mieszkanie jest nadal w nienaruszonym stanie!

      Delete
  2. Współczuję. Trzymam kciuki, żeby się znalazł, to najważniejsze!

    ReplyDelete
  3. Biedaku, strasznie mi Ciebie żal z powodu kotka uciekiniera. Jeśli Cię to pocieszy to ukochany kocur mojej cioci, razu jednego, zniknął i wrócił po 6 długich, jesienno-zimowych miesiącach. Wszyscy byliśmy w totalnym szoku, bo już każdy w rodzinie spisał go na straty. Uszy do góry! Z kolei znam taką jedną kotkę, która jak zwieje (czytaj wyskoczy z 1 pietra) to wraca dopiero, gdy jej pani wyjdzie po nią i rozpaczliwie błaga o powrót do domu :-) Inaczej gotowa siedzieć 3 dni w krzakach. Nie przejmuj się, koty to mądre stworzenia i zawsze wracają do domu. Zdjęcia piękne. Też jestem z Wrocławia. Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za miłe słowa. Oby mój też wrócił do domku...

      Delete
  4. Anonymous12/7/13 17:06

    Zobaczysz kotek sie znajdzie!piekny domek!glowa do gory,pozdrawiam cieplo,sukienka_ ta pierwsza piekna,jestem zainteresowana!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj mam nadzieję, że uda mi się go znaleźc. Dziekuje

      Delete
  5. Anonymous12/7/13 17:27

    Ojej...strasznie mi przykro i współczuję :(((( Sama mam od niedawna swojego pieszczocha, kotkę brytyjską (błękitną krótkowłosą) i mogę tylko się domyślać, jak się teraz czujesz...Mam jednak nadzieję, że Twój kotek się znajdzie! i szybko dodasz informację o jego odnalezieniu! Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  6. Piękne, magiczne zdjęcia :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  7. Chyba bym umarła gdyby mój kotek zwiał. Współczuje bardzo!
    Bardzo ciekawy blog no i te kotki:)

    ReplyDelete
  8. Trzymam kciki, ze juz niedlugo Teddy bedzie z Wami :) Sama rowniez wiele razy przezywalam, jezdzilam, szukalam kiedy moj pies wyruszal za swoje "wyprawy", ale na szczescie zawsze wracal po paru dniach:) Trzymaj sie ;)

    ReplyDelete
  9. Anonymous13/7/13 08:24

    Piękne zdjęcia! :-) I rozumiem niepokój o sierściucha - na pewno wróci! Pozdrawiam, Izabela :-)

    ReplyDelete
  10. nadal trzymam kciuki:*

    ReplyDelete
  11. Magicznie mi patrzeć na zdjęcia Wrocławia, kiedyś mieszkałam tam 2 lata :) Byłam też na stażu w Birmingham i mimo, że miasto jest mało atrakcyjne, to wspominam miło !!!

    Życzę, by Tedziak się znalazł, bo taka sytuacja to koszmar ... jednak jest nadzieja, ktoś go widział !!! Trzymam kciuki, daj znać jak sytuacja!

    ReplyDelete
  12. Anonymous16/7/13 13:23

    sen z powiek spędza moje zdemolowane przez lokatorów mieszkanie, zadrapany piekarnik, połamane baterie łazienkowe czy zarwane łóżko-
    to nie trzeba wynajmować!!! A nie brać kasę za nic i marudzić!!!!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz racje, nie powinni za nic płacić!
      Ależ się uśmiałam!!!!

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...