6.5.13

Grunt to mieć plan!


Tak, grunt to mieć plan. Jedni twierdzą, że nie ważne jaki, ważne aby był. Dla mnie ma on jednak ogromną wartość i bez niego ani rusz przeżyć kolejny tydzień, miesiąc czy rok. Planuję istotne, oraz banalne rzeczy jak posiłki, przegląd uzębienia, podwozia, remont dachu czy termin podlania kwiatków, cerowania skarpet, upieczenia kolejnego ciasta, zakupów i opublikowania posta :)

"Życie z dnia na dzień" bez zaplanowania jest dla mnie przepuszczeniem czasu przez palce. Czuję, że omija mnie wtedy milion spraw w których chciałam uczestniczyć i nigdy nie będę mogła tego nadrobić.
Najbezpieczniej (dla mnie) jest mieć grafik na trzy lata w przód, ale kto przewidzi wszelkie "wypadki" które zburzą nam tą zaplanowaną "doskonałość"?
Nie wiem czy to moje poczucie odpowiedzialności, czy inny program wbudowany w mój mózg nakazuje mi kreślić w notatniku, mimo iż bez przerwy muszę go zmieniać. :)



Z drugiej strony kocham spontaniczność. Spakować walizkę, zabukować bilet i ruszyć na spontaniczne wakacje. Albo zwolnić się z pracy i zacząć wszystko od nowa. Tak, wiem znana jestem z takich wyskoków :) Jeszcze parę miesięcy temu nie podejrzewałam, że będę w tym miejscu gdzie jestem teraz  (choć w głębi serca pragnęłam właśnie takich zmian). Ot, cała ja - chaotyczna z skrupulatnie zaplanowanym życiem :)

Często stają mi na przeszkodzie inne osoby, które cenią sobie wyłącznie życie z dnia na dzień. Dlaczego los sprawił, że właśnie oni są mi najbliżsi?? Tak, przeciwieństwa się przyciągają.... czy tego chcemy czy nie... :) Dlatego też nie udaje mi się zaplanować 5 lat do przodu, a szkoda! Życie jakie teraz prowadzę powoduje, że biorę zakręt ale nie mam pojęcia co za nim spotkam. 
Na szczęście marzenia i pragnienia do których dążę pozwalają mi tworzyć zarys, niczym szkic mojego życia, który potem wypełniam różnokolorowymi akwarelami. 

skirt - sh, sunglasses - Zara Man, shirt - TK Maxx, shoes - nn, bag - Zara, jumper - sh, bow - H&M

Powyższe zdjęcia zostały zrobione w lutym. Tak, bywało cieplej niż podczas ostatniego tygodnia. Nie chciałam Was dołować, że chodzę w półprzezroczystych bluzkach kiedy w Polsce jest metr śniegu i -15 stopni. Dziś to ja  zazdroszczę Wam pogody!


Przez ostatnie tygodnie powstało mnóstwo zdjęć i nie mogę się już doczekać kiedy znajdę chwilę czasu i opublikuję kolejne posty! Do następnego zatem!
Całuję
Pola
:*

20 comments:

  1. ale śliczna bluzeczka;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ...aby tylko bluzeczka:)
      Cały zestaw jest genialny!

      Delete
    2. Dziękuję :)

      Delete
  2. Anonymous6/5/13 19:23

    No cudne :), nie mów, że to był Luty?! Wygląda co najmniej na czerwiec :). Ostatnio widziałam piękną, rozrośniętą magnolię i przypomniał mi się ogród botaniczny...... ;*
    K.Z.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj to były cudne chwile :) W tym roku też wypatrywałam magnolię :)

      Delete
  3. Taak, znam to uczucie. Uwielbiam mieć wszystko w szczegółach zaplanowane, a moi najbliżsi wolą żyć 'na spontanie' -.- A stylizacja przecudna!

    ReplyDelete
  4. pięknie, strasznie mi się podoba ta stylizacja!

    ReplyDelete
  5. Ale masz słoneczną piękną pogodę!
    Świetny outfit! :)

    ReplyDelete
  6. Plan podstawą, drogowskazem do Celu!...Nie bójmy się zmian!Grunt to działać!:-)

    ReplyDelete
  7. Przez Ciebie teraz mam ochotę na skórzaną spódnicę i brązowe duże okrągłe okulary :>

    ReplyDelete
  8. Też tak mam z tym planowaniem, rzeczywiście, szkoda życia ;)

    ReplyDelete
  9. ja też z jednej strony jestem perfekcyjne zorganizowana, z drugiej uwielbiam spontaniczne akcje - chyba takie już jesteśmy :-)

    ReplyDelete
  10. Zawsze jestem pełna podziwu dla ludzi którzy potrafia tak planować swoj czas i zycie. Moje planowanie ogranicza sie do zapleniania kalendarza datami pracy, ewnetualnych rozjadow reszty ekipy, sporadycznie wizyt na paznokcie, jeszcze rzadziej pamietam o zapisywaniu wizyt do lekarza i dlatego dzwonie potem do jakiegos trzy miesiace. Bez zartow. Caly czas mam wrazenie ze wypisywanie, planowanie i wypelniania rubryczek i nonatnikow zabiera mi cenny czas.. ktory marnuje i tak pewnie na chodzenie po blogach, przegladanie stron, ogladanie filmow czy najczesciej po prostu prace. Za kazdym razem jak obiecuje sosbie sumiennosc w planowaniu mysle ile moge w tym czasie zrobic w pracy..
    Nie wiem czy to jest zycie z dnia na dzien? Gdzie jest w susmie ta granica?

    Piekne foty. Uwielbiam lekkosc kadrow i tego jak pieknie wygladasz zawsze na zdjeciach :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Erliczku, masz rację, może życie upływa na planowaniu :) niektórzy na tym się zatrzymują i z działania nici :) Dla mnie jednak ogromną satysfakcją jest wykonanie tego co zaplanowałam. Czuję się wtedy "rozgrzeszona". Fakt, zdarza mi się machnąć ręką na niektóre rzeczy (jutro też jest dzień) ale dręczą mnie wtedy wyrzuty sumienia :( Z drugiej strony ludzie grają w gry które niczego ich nie uczą, i też tracą czas....
      Grunt to odnaleźć siebie i żyć rytmem które podpowiada nam nasze serce :)

      :D i dziękuję za miłe słowa, z Twoich ust to dla mnie Olbrzymi komplement :)

      Delete
  11. o kurdę! Zachwycona jestem, przepiękna całość! Koszula, okulary, upięcie włosów, sweter - wszystko się uzupełnia! ;)

    ReplyDelete
  12. Fantastyczne zdjęcia ! Nie mogę się napatrzeć *.* Bosko na nich wyglądasz :)
    Obserwuję i pozdrawiam !

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...