9.1.13

Looking back on 2012 - January - May

Witam w drugiej części podsumowania 2012 roku (pierwszą znajdziecie tutaj).

W listopadzie 2011 przyleciałam do Polski z zamiarem spróbowania wszystkiego od nowa. Było mi to potrzebne bardziej niż słońce po trzech tygodniach deszczu. Nie mogłam rozwinąć skrzydeł w UK, bo wciąż jedną nogą byłam we Wrocławiu. Jeśli myślałam "praca" widziałam siebie na obcasach w spodniach na kant i z teczką pod pachą. Gdy padało hasło "spacer" widziałam Wrocławski rynek, a "impreza" śniłam tylko i wyłącznie o Mańanie. Na szczęście Polska mnie uleczyła, i to bardzo szybko. Przetrwałam mrozy, upały i mnóstwo innych niedogodności podczas których wszyscy dookoła mówili: wiej stąd. Ale Skorpion tak łatwo nie odpuszcza.

Styczeń
Pierwsze tygodnie spędziłam w Anglii, odwiedzając znajomych i pakując Christmas stuff i biegając po wyprzedażach.
post tutaj
more here
post tutaj
 more pictures here

We Wrocławiu zaczęło robić się coraz bardziej towarzysko. Wraz z Natalią wybrałam się na  wymianę ubrań, o której nagrałam krótkie video. Szkoda, że tutaj w UK nie ma takiego zwyczaju, ale biorąc pod uwagę jaką wartość dla tubylców mają ubrania nie dziwi mnie bark zapotrzebowania na takie akcje. Jednakże korci mnie aby w przyszłości skombinować coś podobnego, nawet w gronie znajomych.

zdjęcie z tego posta
Następnie zaczął się prawdziwy "polski czas". Byłam w moim ukochanym Wrocławiu, który nagle przestawał mi się tak bardzo podobać. Szarość za oknem, kupy na chodnikach, niecierpliwi i narwani kierowcy, tysiące uciągniętych min mijanych na każdym rogu i uliczne śmieci przytłaczały mnie bardziej niż fakt że nie mogę znaleźć pracy. Nie poddawałam się.


Luty
Z ogromnym zapałem kontynuowałam szukanie pracy. Mimo rozczarowań nie traciłam nadziei i z uporem maniaka próbowałam na dobre powrócić do Polski. Przeszłam 15 rozmów kwalifikacyjnych. Sprzedawałam sowę i robiłam różne inne idiotyczne rzeczy mając momentami ochotę wyjść i trzasnąć drzwiami. Zauważyłam, że im mniejsza firma tym robi więcej "zamieszania" i próbuje upokorzyć  potencjalnego pracownika. Od 2003 roku nie byłam na żadnej rozmowie tego typu w Polsce, także mimo iż wiedzę "techniczną" miałam sporą, praktyki brak. Potem w UK zaliczyłam kolejne 4 interview, teraz jestem już ekspertem i służę poradą (mój adres dołączyłam w stopce :)
Podsumowując dostałam 6 propozycji pracy. No tak, niby niezły wynik, ale ja kręciłam nosem. Wiem, od czegoś trzeba zacząć, jednakże jedne z najbardziej znanych firm w branży proponowały tragiczne kontrakty. Ciężko jest naleźć wymarzoną pracę po tym jak pracowało się u lidera. W końcu jednak się udało :)

W sferze blogowej zaczęło robić się biednie,  publikowałam stare zdjęcia i nagrałam tylko jeden vlog.


Marzec
Jeden z najpopularniejszych postów minionego roku. Chyba wzbudziłam sensację przeróbką sukni ślubnej na wersję dzienną. Osobiście bardzo podoba mi się ten look i myślę czy nie zmontować  filmiku z krótkich video, które powstały podczas tej sesji.
BTW bose nogi w szpilkach przy +4 stopni w deszczowy dzień w Polsce wzbudzają dość dużą sensację. W UK nikt krzywo by na mnie nie spojrzał. Tutaj tak się chodzi przy -10!

Tylko dzięki Karolinie nie zaniedbałam bloga. To ona bardziej niż ja dbała aby były nowe zdjęcia. Męczyła mnie abym zabrała ze sobą aparat mimo iż czasem musiałam spacerować z tym ciężarem cały dzień. Dziękuję Ci Kochana za tyle pięknych kadrów i wiesz... mam nadzieję na dużo więcej już niedługo :) 
click to see more
post z tymi zdjęciami tutaj
more here
Podczas pobytu w Polsce udało mi się nadrobić zaległości w kontaktach z rodziną. Całodzienny spacer po Wrocławiu z Martą na pewno zapamiętam na zawsze. Dziękuję Kochana!

Był to także miesiąc kiedy przeżyłam najlepszą imprezę roku z Venilą i jej koleżankami. Oj działo się działo.... Pokazałam im to moje drugie "ja" które na co dzień rzadko wychodzi spoza murów mojego domu. Padały ostre teksty i zabawa trwała do rana. Alkohol lał się z nieokreślonych źródeł, a parkiet był nasz! Chciałyśmy zaprosić do zabawy Roberta Gonerę ale on okupował salę bez parkietu, nie dla nas takie nudy! 
Ranek był mniej przyjemny. Złodzieje lubią napadać o każdej porze.

Kwiecień
Z Karolą prawie nie rozstawałyśmy się na krok. Jak za starych bardzooo dobrych studenckich czasów. Wciąż na telefonie, skypie, spacerze czy kawie i plotach :) 
więcej zdjęć tutaj

post z wiosennego Ogrodu Botanicznego tutaj
tutaj więcej zdjęć tej stylizacji
Maj 
Majówkę spędziłam w UK. Wybraliśmy się na kilkudniową wycieczkę na południe Anglii. Szkoda, że pogoda nie dopisała, ale złamałam jedną z klątw jaka wisiała nade mną od podstawówki - nie byłam chora!!! A to już naprawdę coś! Było bosko!

Wizyta w Fashion Museum pozwoliła mi przenieść się w czasie, a nawet przymierzyć tamtejsze stroje! Ileż było śmiechu!

I na koniec dwie stylizacje z tego miesiąca:
more here

6 comments:

  1. "Suknia ślubna" - jak dla mnie idealna stylizacja :).
    Pozdrawiam LaFaMi

    ReplyDelete
  2. Na emigracji zyje sie lepiej, ale niestety ciagnie do Polski.Wiem cos o tym...

    ReplyDelete
  3. piekne stylizacje;)

    i te Twoje cudowne włosy;)

    ReplyDelete
  4. Uwielbiam Twoje wyczucie estetyki!

    ReplyDelete
  5. zachwyciła mnie stylizacją z białą sukienką i parką! rewelacyjna!

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...