31.1.13

A kiedy Wy?


Nie wiem w jakim wieku są moi czytelnicy, ale ja wg wszelkich zabobonów już dawno powinnam mieć męża, o dziecku nie wspominając. 
Ukochane ciocie, rodzice, dziadki czy nawet wścibskie "koleżanki" nie przestają dręczyć pytaniami: kiedy ślub? kiedy zajdziesz w ciążę?  Na szczęście ze strony mojej rodziny nigdy nie słyszałam takich wrednych pytań. Znając mój charakter zapewne boją się konfrontacji. Jednakże dlaczego trzymam język za zębami (gdy w środku się gotuję) gdy słyszę słowa skierowane w moją stronę: "macierzyństwo uskrzydla", "instynkty macierzyńskie można zastąpić w inny sposób", "zostaniesz starą panną z kotem" itp itd.
Tak samo jak zadanie pytania o zarobkach świadczy dla mnie o złym wychowaniu tak i rzucanie takimi  sloganami świadczy o niskiej kulturze osobistej. Co innego jeśli jesteśmy psiapsiółkami i zdradzamy sobie największe sekrety (ale to już temat na nową notkę).
Droga ciociu, pseudo koleżanko, sąsiadko zastanów się dwa razy zanim zaczniesz kogoś osądzać. Może ona chce wyjść za mąż tylko on nie ma ochoty się oświadczyć, a może tak żyje się im lepiej, albo  mają jeszcze inne poglądy na legalizację związku. Czy posiadanie męża to jedyny wyznacznik świadczący o "zaradności" bądź atrakcyjności kobiety?

Temat ten robi mi się coraz bardziej bliski i nierzadko poruszany jest podczas spotkań z koleżankami. Opowiadają o mękach i nagonkach "najbliższych". Nie jedna zmusiła już partnera do ożenku (nie będąc pewna o wzajemnym uczuciu) bo "mama nalegała", a teraz pluje sobie w twarz bo to ona musi z nim przeżyć resztę życia. Teksty pt. "tyle ze sobą chodzą..." nie mają także uzasadnienia. Nie wtrącajmy się w życie innych bo sami nie lubimy kiedy ktoś zagląda na nasze podwórko.

Dzieci? To jeszcze bardziej delikatny temat. Pomyśl, może ona nie może mieć dzieci, choruje lub stwierdzono bezpłodność (i bardzo jej przykro, jednakże nie chce Twojej litości). Inna twierdzi, że ma jeszcze czas, nie poczuła instynktu macierzyńskiego lub po prostu inaczej zaplanowała sobie życie.
Nie każdy musi mieć dzieci i męża w wieku dwudziestu lat (lub w ogóle). Czasy się zmieniają, my też. Dbasz o swoją prywatność, to uszanuj  też innych. Ja nie będę żyła tak jak chcą tego inni. Każdy ma po jednym życiu. Planujmy je z głową i żyjmy pełną piersią tak jak sobie wymarzyliśmy!

dress - New Look, sweater - vintage, hat - bought in Paris, boots - Bertie

40 comments:

  1. po pierwsze wyglądasz niesamowicie
    po drugie widocznie Twoje życie tak intryguje inne osoby, że nie mogą przestać o nim myśleć :)

    ReplyDelete
  2. No , znam to pytanie doskonale. Zwłaszcza o dzieci, bo mam już 35 lat;)

    ReplyDelete
  3. piękne połączenie!

    ReplyDelete
  4. Cudowna stylizacja! Jak najbardziej jestem na tak!

    ReplyDelete
  5. Anonymous31/1/13 21:08

    Dziękuję za to co napisałaś. Może dzięki temu kilka osób zastanowi się nad tym jak niedelikatne i niewłaściwe są takie pytania. A reakcje na odpowiedzi bywają jeszcze smutniejsze. Ja pytana o dzieci odpowiadam, że mam inny plan na życie i nie uwzględniam w nim posiadania dzieci, po prostu nie mam instynktu macierzyńskiego. I co słyszę? Że nie wiem co mówię, że jestem dziwna(!). Gwoli wyjaśnienia - mam 28 lat, jestem kilka lat po ślubie i nie jestem niepoczytalna. I tak, decyzję pojęliśmy wspólnie. Ja i mój mąż. I nie chcemy być przez to wytykani palcami.
    Życzę wszystkim większej tolerancji w przyjmowaniu poglądów innych niż nasze własne.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ewa

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem dokładnie o czym mówisz. Pozdrawiam!

      Delete
  6. Czyli dzieci nie będzie? Taki żarcik na rozluźnienie :)) Oczywiście mnie nie obchodzi czyjeś życie i jak je sobie zaplanował(no chyba że jest to bardzo bliska mi osoba). Sama nie chce żeby ktoś mi się w moje życie wtrącał, dlatego też ja nie wtrącam się w życie innych. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego najlepszego:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, wzajemnie :)

      Delete
  7. Anonymous31/1/13 21:32

    Malzenstwo to nie wiezienie, ale kazdy ma tam swoje poglady- I nie jest fer kazdego porownywac do siebie.
    A co do dzieci to wkuzajace sa pytania typu: kiedy lub dla czego ich sie nie ma-ale natury ludzkiej sie niezmieni.
    5 miesiecy temu urodzila nam sie corcia I niewyobrazam sobie zycia bez niej. Kotek niestety przeszedl na 2 plan :(
    Istynktu maciezynskiego rowniez nieposiadalam, ale natury sie nie da oszukac
    T

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja myślę że to chyba nie natura, tylko wścibskość, niech sobie w domu przy kawie poplotkują jak muszą :)
      A że kotek jest na 2 planie to chyba normalna kolej rzeczy jak ma się dziecko :) Pozdrawiam i życzę zdrówka dla córci :)

      Delete
  8. Czytając dzisiejszego posta miałam przed oczami samą siebie. Ja mam dopiero 25 lat (choć dla jednych to jest "aż" 25 lat) i już od jakiś 4 lat jestem męczona podobnymi pytaniami. Moje kuzynki wychodzą za mąż, rodzą dzieci, a co ze mną? Czasami trudno jest im przetłumaczyć, że ma się inne priorytety w życiu. Kiedy moje kuzynki gotują obiadki dla mężów, zmieniają pieluszki swoim dzieciom, ja kończę kolejne studia, robię dodatkowe szkoły, kursy, rozwijam się zawodowo. One wybrały inną drogę i ja to szanuję jeśli się czują szczęśliwe, ale też chciałabym, żeby inni uszanowali moje wybory i mój plan na życie. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  9. Anonymous31/1/13 21:38

    Pięknie wyglądasz, te zdjecia są magiczne :)
    A tak ogólnie to nasz racje !
    Wścibstwo ludzi nie zna granic!
    Ja osobiście jestem zdania ,,Moje życie, moja sprawa,,
    Pozdrawiam
    M

    ReplyDelete
  10. cudowne zdjecia;) równiez znam te pytania doskonale....

    pozdrawiam i zapraszam do mnie na KONKURS;)

    ReplyDelete
  11. Ja tam, mimo skromnych 21 latek, szykuję się do ślubu, ale szanuję zdanie innych w tej sprawie. To jest w końcu zależne od charakteru, sytuacji życiowej, ale rodzina często tego nie rozumie. Liczy się przecież tylko to, co powiedzą sąsiadki, koleżanki w pracy itp. To smutne, ale prawdziwe. Ta pogoń za tworzeniem idealnego wizerunku dla innych potrafi nawet rodzicom przesłonić to, co naprawdę ważne, czyli szczęście ich dzieci. Zresztą, to samo tyczy się przyjaciół, a ciotki są zazwyczaj po prostu upierdliwe, nimi bym się nie przejmowała. :D

    PS Piękne zdjęcie, jak zwykle!

    ReplyDelete
  12. Moja rodzina dawno postawiła na mnie krzyżyk (inna sprawa, że nigdy nachalnie nie pytali, tu mam szczęście), tym bardziej się zdziwili, gdy po trzydziestce ni stąd ni zowąd się sparowałam, a po trzech latach urodziło mi się dziecko kompletnie nieplanowane, bo moje hormony raczej wykluczały spontan (oczywiście bez ślubu, na co komu po trzydziestce takie głupoty, zwłaszcza gdy w najbliższej rodzinie sami ateiści, a w dalszej tolerancyjni Katolicy). I po ponad dwóch latach nagle bęc. Trzymamy się wersji, że to nie my tylko bociany nam podrzuciły. Późne rodzicielstwo jest fajne (mów to każdemu, kto Cię zaczepi), człowiek się już niczym nie przejmuje (zwłaszcza jakąś tam presją), robi co chce, choćby wbrew całemu światu a babcie i tak zachwycone, jeszcze pieniądze dają i dzieckiem się zajmują, z tej wdzięczności, że babciami zostały, bo już straciły nadzieję ;))))

    ReplyDelete
  13. Darling outfit. Love the boots.
    http://halielandry.blogspot.com/

    ReplyDelete
  14. Anonymous1/2/13 01:49

    Pola dziekuje, ze myslis podobnie jak ja bo przez krotki moment w zyciu myslalam, ze ze mna cos jest nie tak. Oczywiscie z nami jest najbardziej tak, tylko Ci co pytaja maja jakis problem. Nigdy nikomu nie zadalam tak krepujacego pytania i mam nadzieje, ze nigdy tego nie zrobie!. Dlugo buntowalam sie, ze zycie mialo dla mnie inny scenariusz niz sobie wymarzylam. Mam meza jednak nie mam dzieci i tak jak to wczesniej powiedzialam nie z wlasnego wyboru. Bylam juz dla ludzi egoistka, niepelnosprawna, wyrahowana i wygodna dziewczyna. Jednak nikt prawdopodobnie nie zadal sobie trudu pomyslenia przez chwile, ze stawia mnie w krepujacej sytuacji. Nie mam ochoty naokolo tlumaczyc wszystkim dlaczego ich nie mam zwlaszcza osobom, ktorych nie znam zbyt dobrze a najczesicej sa to osoby z pracy. Nie czuje wewnetrnej potrzeby tlumaczenia kazdemu z osobna dlaczego tak a nie inaczej. Prosze zastanowcie sie dwa razy zanim zadacie takie pytanie!!! Wiedz, ze czasami za odpowiedzia stoi ogromny dramat, cierpienie i lzy. Prosze uszanujcie to!!!!!!

    ReplyDelete
  15. Zgadzam się z Tobą, odkąd wyszłam za Adama, coraz więcej słyszę wścibskich pytań, na temat dziecka itp. Ludzie często wsadzają nosy w nie swoje sprawy, próbują układać ci życie, manipulować tobą zamiast zająć się sobą.

    ReplyDelete
  16. Niekiedy to bardzo trudne, by zaakceptować siebie, a takie "nieakceptujące" nas komentarze tylko pogarszają sytuację. Najlepiej, gdy człowiek umie się od tego odciąć, gdy założy pancerz ochronny, od którego tylko odbijają się te niekulturalne i pozbawione taktu pytania. Ludzie będą zawsze gadać, ale my nie musimy do koca życia tym gadaniem się przejmować.
    Tego życzę z całego serca :)

    PS A te zdjęcia to nie mąż Ci robi???? (żart!:))

    ReplyDelete
  17. Świetne fotki:)

    Nie lubię, gdyż ktoś wtrąca się w moje sprawy i na mnie napiera w wielu sytuacjach:(

    ReplyDelete
  18. Anonymous1/2/13 09:15

    Piękne zdjęcie szyszek!! A co do tekstu to najlepsze jest to, że w wieku 18 lat uważają nas za gówniarzy, a ledwo przekroczymy 20 już pytania o ślub i dzieci, gdzie tu logika? A gdzie czas, żeby zdążyć się usamodzielnić i przeżyć trochę swojego życia dla siebie? Ja mam 29 lat i też nie ciągnie mnie ani do ożenku ani tym bardziej do dzieci, bo i po co? A jak ktoś się dopytuje "kiedy, kiedy?" to odpowiadam, ale po co? Choć szczerze to rzaadko mnie ktoś o to pyta. Chyba już ludzie zrozumieli co nieco w dzisiejszych czasach i nie wtykają nosa w nie swoje sprawy:)

    ReplyDelete
  19. W Polsce jest nadal presja spoleczenstwa jesli chodzi o slub czy dziecko. No bo jak to, chodza tyle i slubu nie maja? Tyle po slubie i dziecka nie maja? Dziewczyna po 30 uwazana jest za "cos jest z nia nie tak, skoro nie ma chlopaka" lub jako konkurencja w sparowanym towarzystwie. Odkad wyjechalam z Polski nigdy nie poczulam takiej presji, nikt nigdy mi nie zadal pytania kiedy slub lub dlaczego jestem sama. Dlaczego nadal w Polsce tkwimy w stereotypach i utartych zachowaniach spolecznych?

    ReplyDelete
  20. Oj dobry temat ... :) Ja już pewnie powinnam mieć i dwójkę dzieci i męża, nie mam ani tego ani tego :) Skoro tego tematu nie czuję, to znaczy że nie mam się do czego zmuszać. Taka jest prawda, nie przepadam za dziećmi,a związek dwojga ludzi niekoniecznie musi prowadzić do ołtarza i wielkiego wesela. Sama też nikomu nie zazdroszczę, bo mam mieszane uczucia jak patrzę na związki i sytuacje niektórych osób, czy są w tym wszystkim szczęśliwe??? Może tak, ale ja niekoniecznie muszę. To temat rzeka, z iloma mało kulturalnymi zachowaniami się już spotkałam, a najczęściej o losie wypytują o to faceci i mężowie koleżanek :///

    Ludzie tak już mają, że lubią przypinać etykietki, a co gorsza za bardzo interesować się życiem(prywatnym) innych, najchętniej weszli by jeszcze do łóżka.

    ReplyDelete
  21. Nawet nie chce mi się już myśleć o tym temacie, bo żal, a tak prawdę mówić to kobiety kobietom robią najwięcej krzywdy w osądach. Więc tylko napiszę, że podoba mi się sukienka i oczywiście kapelusz musiał być prawie z kosmosu, żebym nie mogła kupić takiego samego :>

    ReplyDelete
  22. Świetne zdjęcia a Ty wyglądasz wspaniale...! ;) jesteś meeega sliczna :*

    ReplyDelete
  23. Dobrze prawisz. Na mnie naciskają głównie Babcie, które chcą dożyć prawnuków, czy też bawić się na moim weselu. W końcu jestem już "w pewnym wieku" i może bym w końcu "kogoś poznała". A młodsza siostra cioteczna wychodzi za mąż w czerwcu. Mam zamiar świetnie bawić się na weselu, bez żadnych prospektów na ciągnięcie pary. Jeszcze by się taki ktoś przestraszył mojej okultystycznej, acz cudownej, rodziny ;)

    ReplyDelete
  24. Genialna sukienkaaaa wprost prześliczna!
    Świetny blog, miło się czyta i ogląda.. Zapraszm do mnie

    http://marta-janowska.blogspot.com/

    Obserwuję i mam nadzieję, że ty również ;D

    ReplyDelete
  25. you are so pretty dear- the pics are amazing <3

    ReplyDelete
  26. W pełni się z Tobą zgadzam. Ja też ostatnio jestem bombardowana pytaniami, słyszę docinki o starej pannie. Uważam, że to moja prywatna sprawa. Tez odnoszę wrażenie, że znalezienie męża jest jakimś wyznacznikiem zaradności i atrakcyjności kobiety, a urodzenie dziecka jakimś spełnieniem. Ostatnio miałam ochotę napisać podobna notkę u siebie.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  27. piękna!!! również obserwuję i likuje (:
    pozdrawiam bb

    ReplyDelete
  28. Anonymous3/2/13 17:00

    Zgadzam się z każdym Twoim słowem.

    ReplyDelete
  29. Ja mam 28 lat męża i dwójkę dzieci ale ja po prostu tego chciałam, o tym marzyłam.
    Jednak nigdy nie doradzam a już na pewno nie pytam i oceniam. To ze ja tak wybrałam nie znaczy że ktoś tak musi. Dlatego popieram każde twoje słowo. Nie żyjmy życiem innych tylko swoim ! Każdy ma prawo do swoich życiowych wyborów, do życia po swojemu :)
    Pozdrawiam ciepło,
    K.

    ReplyDelete
  30. Moja rodzina od razu zaakceptowała to, że nie pali mi się do małżeństwa - a nawet sami sugerowali mi, żebym najpierw zrobiła to, co chcę w życiu zrobić. Myślę, że byliby rozczarowani, gdybym oświadczyła w wieku 20 lat, że wychodzę za mąż, będę mieć dziecko i nie osiągnę nawet połowy tego, co jestem w stanie. Bo nie oszukujmy się - macierzyństwo zmienia priorytety i pochłania czas. Nie czułam nigdy presji, ale wiem, że rodzice i dziadkowie patrzyli z nadzieją na to, jak sobie radzę i zawsze życzyli mi, żebym zaszła daleko, a nie żebym szybko wyszła za mąż.
    Fakt, czasami pojawiają się pytania o to, czy nie zamierzam zacząć spotykać się z kimś na stałe. A ja póki co - nie czuję ciśnienia, ale mogłabym. Będzie, co ma być, w tej chwili po prostu skupiam się na sobie. Kiedy rozmawiam z koleżankami, które mają już dzieci, czuję przepaść i nieraz mówiły mi wprost, że zazdroszczą mi życia, które prowadzę - nie dlatego, że jest nie wiadomo jakie cudowne i opływam w luksusy, ale tego, że jestem całkowicie wolna i mogę w tym momencie spakować się i wyjechać na drugi koniec świata. Nigdy nie czułam, że cokolwiek tracę.
    Nie wierzę w małżeństwo jako instytucję, nie lubię dzieci i możliwe, że nigdy nie będę ich miała. Nie wiem - może zmienię zdanie, a może nie. W każdym razie na pewno nie ustąpię pod czyjąś presją. Naprawdę żal mi dziewczyn, które przejmują się naciskiem społecznym, którego doświadczają. Kiedy stykam się z takimi sytuacjami, odpowiadam zwykle grzecznie albo puszczam to całkiem mimo uszu. Po prostu nie dotyka mnie to w najmniejszym stopni.
    Nie czuję tej presji, o której piszesz. Może dlatego, że wyglądam jak zaprzeczenie kandydatki na żonę i matkę i nie udaję nawet, że mam ochotę być dorosła. Może dlatego niewiele osób zagaduje mnie w ten sposób :) Ale koniec końców, jedyna rada to po prostu olać to i robić swoje. Jestem w 100% pewna tego, że wiem, jak chciałabym żeby wyglądało moje życie, żadne uwagi nie są w stanie wywołać we mnie wątpliwości.
    Przykre jest to, że dziewczyny często nie mają na tyle charakteru żeby postawić się i pójść pod prąd. Smutne.

    ReplyDelete
  31. Gdy nas pytano bardziej lub mniej wprost o dziecko, starałam się odpowiadać bardzo dokładnie na przykład - zajdę w ciążę za 58 dni i 14 godzin (i tu obowiązkowe spojrzenie na zegarek). Obrażali się, ale więcej nie pytali :)

    ReplyDelete
  32. u mnie pod presją fali zaręczyn na uczelni dziewczyny potrafiły same kupować sobie pierścionki zaręczynowe przesyłając tylko chłopakowi numer konta bankowego i kwotę do przelania, W tym wszystkim zastanawiam się czemu i po co?
    Mnie dobija łańcuszek pytań od pseudo bliskich (cioć, koleżanek itp). Najpierw jesteś już tak długo ze swoim partnerem, że trzeba marudzić o zaręczynach, gdy są zaręczyny czas na marudzenie o mieszkaniu i ślubie, gdy już te punkty są spełnione zaczyna się mówienie o dzieciach, gdy jest pierwsze to znak, że czas na drugi.. I tak błędne koło, w którym ludzie chcą stworzyć za Ciebie przykładną rodzinę..

    Wyglądasz cudownie! W sukience się zakochałam, połączenie jej ze swetrem idealne! A do tego Twój typ urody, włosy i to jak pięknie Ci w kapeluszu - cudo! ;)

    I przy okazji obserwuję, miło wejść do kogoś kto coś normalnego mówi, a do tego jest pięknie ubrany, ma idealny typ urody i śliczne zdjęcia ;)

    ReplyDelete
  33. Świetne zdjęcia. Dobrze Ci w kapelusiku.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...