11.12.12

Otulona

Przygotowania świąteczne chyba zaraziły już każdego. Kupowanie błyskotek na choinkę, prezentów, pieczenie pierników i wysyłanie świątecznych życzeń. Większość tych czynności już za mną! W tym roku postanowiliśmy kupić choinkę dużo wcześniej (w zeszłym tygodniu) aby uniknąć pośpiechu i paniki. Co roku kupujemy ją w tym samym miejscu,  i zazwyczaj w połowie grudnia zostaje już tylko kilka sztuk. Tym razem było zupełnie inaczej. Nie potrafiłam znaleźć tej idealnej spośród setki! W końcu padło na tą drugą (bo pierwsza zgubiła się w tłumie). Teraz czeka grzecznie w ogrodzie na ustrojenie - a to już za kilka dni :)

Grzechem byłoby być w Cannock Chase i nie wybrać się nawet na krótki spacer. Choć mrozik szczypał w nos, słońce łagodziło wszelkie niedogodności. Lasy i łąki o tej porze roku też potrafią być urokliwe. Mój nowy sweter, gruby jak kożuch (i tak samo ciężki) spisał się w taką pogodę idealnie. Mogłabym nawet rzecz, że było mi w nim cieplej niż w kurtce. Tyle co zamieszkał w mojej szafie a już mogę go nazwać moim ulubionym! (Byłby ukochanym gdyby nie zajmował tyle miejsca :) 

W notce tej nie może zabraknąć dwóch zdań o kozakach. Mam ich w szafie około 4 - 5 par. Jako nastolatka nigdy nie mogłam znaleźć tych idealnych, ponieważ każda cholewka była za szeroka (a tamtejsza moda nakazywała dopasowanie). Kiedy w końcu chuderlaczkowi udało się nabrać trochę mięska kupowałam nową parę każdej zimy. A że buty zazwyczaj służą mi kilka czy kilkanaście lat wciąż są ze mną. 

Kiedy przyjechałam do UK Angielki nie chodziły w wysokich kozakach. Wyróżniałam się na ulicy. Pamiętam, nawet jedną sytuację w college, kiedy siedząca koło mnie dziewczyna zapytała skąd pochodzę. Po odpowiedzi i ja musiałam zaspokoić swoją ciekawość. "Dlaczego pytasz?". A ona na to, że nie wyglądam jak angielka. Do dziś nie wiem czy powinnam to wziąć za komplement czy za obrazę.

Po tej zimie porzuciłam kozaki. Leżały na strychu aż do dziś. Moim zdaniem dużo łatwiej jest "zbudować" stylizację z botkami niż wysokimi kozakami. Teraz prawie każda Angielka na ulicy ma na sobie wysokie obuwie. Ja zakładam je okazjonalnie. A Wy? Jakie byty preferujecie na zimę?
sweater - vintageshop, boots - Bata, bag - bought in Spain, leggings - Topshop, fur - Topshop, shirt - Miss Selfridge

11 comments:

  1. a ja myślałam że jestem w stadium zaawansowanym przygotowań:) ale CIebie to się nie da przegonić skoro już masz choinkę heh:)

    ReplyDelete
  2. Ten sweterek mnie urzekł :3

    ReplyDelete
  3. Dobrze wykonane, skórzane oficerki to inwestycja na lata :) Świetnie wyglądasz, podoba mi się futrzany kołnierz! I b. dobrze się ciebie czyta, chętnie będę tutaj zaglądać, dodaję do obs :)

    pozdrawiam :)
    www.cocomints.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. podoba mi się :) piękne zdjęcia ! :)

    ReplyDelete
  5. coś tej wspaniałej zimy na Twoich zdjęciach (pięknych, a jakże!) nie widać - nie masz śniegu? :( piękny sweter!

    ReplyDelete
    Replies
    1. W miejscu gidze mieszkam nie ma śniegu :( niestety! A bardzo bym chciała! Jest tylko mroźno!

      Delete
  6. Klimatycznie. Tylko te cieliste leginsy mnie odrzucają:/

    ReplyDelete
  7. Witam, klimat tych zdjęć, nastrój, oświetlenie przypomina mi nie wiem dlaczego ale - dzieciństwo. Brawa dla fotografa.Pozdrawiam Dorota

    ReplyDelete
  8. ale pięknie tam u Ciebie :). musze przyznać, ze tęsknie za takim słońcem :)

    ReplyDelete
  9. super zdjęcia i fajny blog, widać że robisz to z pasją:)pozdrawiam

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...