Ależ ten czas zleciał, pamiętam jak w sierpniu zobaczyłam w sklepie świąteczne kartki i pomyślałam, że do świąt jeszcze daleko! Tymczasem nawet się nie oglądnęłam a dziś już siadamy do wieczerzy!
Nie wiem jakim cudem po jednym z najbardziej pracowitych weekendów w moim życiu (ponad 26h) dałam radę wszystko przygotować. Wraz z Tomkiem ugotowaliśmy trzynaście potraw (mam nadzieję że to nie przyniesie pecha, no bo bigosu się nie liczy :). Jak co roku będzie kutia, makiełki, grzybowa, barszcz (z własnoręcznie lepionymi uszkami), makowiec, orzechowiec i wiele innch... Z rozmachu zrobiliśmy jeszcze z pięćdziesiąt pierogów :) i jeśli się zastanawiacie kto to zje, to odpowiedz jest banalna: my we dwoje :) Z praktyki wiemy, że damy radę :) Gości niestety się nie spodziewamy, i jak co roku spędzamy święta we dwoje. Mimo to jest ciepła, wesoła atmosfera przyprószona miłością i uśmiechem.
W tym roku do przystrojenia domu włożyłam więcej pracy niż w poprzednie święta. Część z nich możecie zobaczyć na zdjęciach. Wiele dekoracji wykonałam własnoręcznie i pokusiłam się nawet o świeczki DIY. W ozdobach jak zawsze dominuje złoto i biel. Jeśli w Nowym Roku poukłada się wszystko po naszej myśli to będą to ostatnie święta w tym domu :)
W tym roku Św. Mikołaj przeszedł samego siebie. Takiej sterty prezentów nie pamiętam od dawna. Niektóre powędrowały już pod inne choinki a pod naszą przywędrowały nowe. Nie wiem jak Wy, ale mi ogromną radość sprawia obdarowywanie innych, dużo większą niż kiedy ja otrzymuję prezent. Chciałabym w skromnych podarunkach przekazać całą przyjaźń i miłość dla obdarowywanej osoby! Oj dawanie to jedno z piękniejszych uczuć (aj wzruszyłam się teraz.... ), ale bez beczenia!
Ja chyba nie przewidziałam co znajdę w tym roku pod choinką. Prezenty podpisane "Pola" mają zupełnie inne kształty do tych spodziewanych! Także wszystko będzie wielkim zaskoczeniem!
Po raz pierwszy przy tak ciepłej (około +12 stopni) i deszczowej pogodzie! Tęsknię za mrozikiem i śniegiem. Wówczas klimat byłby jeszcze bardziej Bożonarodzeniowy.
Teddy nie okazuje dużego zainteresowania choinką, fajnie się pod nią chowa i na tym koniec zabawy. Gdybym wiedziała, powiesiłabym szklane bombki :) Sprawdził się jako facet w 100%, nie interesują go błyskotki :) A zdjęcia z jego udziałem wyglądały tak - klik.
Życzę Wam wesołych i spokojnych Świąt spędzonych w ciepłej rodzinnej atmosferze!!!






















Wzajemnie Wesołych :) Pięknie masz przystrojony domek!
ReplyDeletewspaniale udekorowany dom! wyglądasz pięknie! wesołych świąt!
ReplyDeletePoliś, ależ ślicznie tu u Ciebie :) zdjęcie z kotem, ten cudny pac w nos, mnie rozbawiło do łez!
ReplyDeletecudnych Świąt :*
Poluś jest po prostu pięknie!!! Śliczne dekoracje! Pokazujesz nam Kochana, że wszystko jest możliwe i zawsze warto się starać. Spędzacie we dwójkę te Święta i widzę tu u Was tyle szczęścia, że jesteś moją inspiracją. I taką bratnią duszyczką, zmęczone ale szalone :) Te wszystkie przygotowania dają tyle radości!
ReplyDeleteCzerwone uszka (te na główce) są słodkie a zielony lakier przepiękny! Życzą Wam dużo miłości, radujcie się sobą i świąteczną atmosferą. A w Krakowie śniegu też nie mamy:) :(( Pozdrawiam cieplutko Iwona
Przepiękne zdjęcia, zwłaszcza to ostatnie z kotem. :)
ReplyDeleteWesołych Świąt i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku:)
ReplyDeleteIście magicznie!;)
ReplyDeleteWszystkiego dobrego w Nowym Roku!
i love your jumper ! great blog ! Would you like to follow each other ?
ReplyDelete