5.8.12

Kocia mama


Kot to mój największy czworonożny przyjaciel. Co prawda jako małe dziecko chciałam mieć w domu małpkę, lecz kiedy zrozumiałam, że to marzenie nigdy się nie ziści zaczęłam przynosić do domu koty. Znalezione na ulicy, często chore, przestraszone i wygłodniałe wychowywałam na pieszczochów i... łasuchów :)
Do dziś, kiedy zobaczę kota na ulicy biegnę do niego nie zważając na to, że po drodze kaleczę nogę o marmurową donicę, czy niemalże wpadam pod samochód. Pragnę je choć przez chwilę pogłaskać, utulić....
Od 4 lat nie miałam kota w domu. Niemniej jednak kiedy widzę padający od czegoś cień myślę, że kociak tam leży. Bardzo przeżyłam śmierć Kici (mojego ostatniego kota) która chorowała na cukrzycę. Choć była  przepięknym kotem (brytyjka krótkowłosa, szylkretowa),  nadal nie jestem gotowa na publikację jej zdjęć.

Koty nie boja się prosić o to czego chcą.... 
W Turcji poznałam człowieka, który miał przeszło 15 kociaków. Połowa z nich była oswojona. Przepiękne koty i były chętne do pozowania! Mogłam tam siedzieć z nimi godzinami.... ach....
"Spotkanie człowieka z kotem czyni człowieka lepszym, a kota gorszym." Mark Twain
Gdyby koty potrafiły mówić, tak samo trudno byłoby nam się z nimi dogadać, jak z ludźmi....
Koty od dawien dawna intrygowały człowieka.
"Zwierzęta to oddani przyjaciele - nie zadają pytań i nie krytykują." George Eliot
Świat należy do kotów. One tylko udają, że to my mamy nad nimi władzę.
"Koty są zagadkowymi stworzeniami. W ich głowach dzieje się więcej niż możemy sobie wyobrazić." Walter Scott
Kot (nawet w obcym kraju), który potrzebuje pomocy nie pozwala mi przejść koło siebie obojętnie. W Grecji poznałam kobietę, która codziennie z wiadrem karmy dokarmia bezdomne koty w śródmieściu. Takim ludziom dałabym order i podzieliła się moim dobytkiem! Pokazała mi najciekawsze uliczki gdzie chowają się te piękne stworzenia!
Kot najlepszym przewodnikiem człowieka po krętych ścieżkach życia...
Koty nie czytają wprawdzie książek, ale jak nikt inny potrafią zdobyć przyjaciół i wpłynąć na ludzi.
Kocie motto: Cokolwiek zrobiłeś złego, zawsze staraj się, żeby wyglądało tak, jakby to zrobił pies.
Jeśli chcesz poznać charakter człowieka, dowiedz się co sądzi o nim jego kot.
"Bóg stworzył kota, żeby człowiek mógł głaskać tygrysa." V. M. Hugo
Koty "złapane" obiektywem w tym roku:
" To, co koty cenią sobie najbardziej w ludziach to nie to, że oni dają im jeść, ale to, że się z nimi bawią." G. Household
"Kot, który mieszka u dobrych ludzi jest przyzwyczajony do tego, że się ciągle do niego mówi" Lettice Cooper

Od 2 lat przymierzaliśmy się z Tomim do zakupu kota. Wybrałam nawet rasę, i przeglądałam ogłoszenia. Zawsze jednak pojawiały się wątpliwości. Często podróżujemy, a czuję się na tyle odpowiedzialna, że serce kroiłoby mi się zostawiając stworzenie w hotelu dla zwierząt. Aby zorientować się jak takowe miejsca wyglądają, udałam się nawet na ich zwiedzanie. Brakowało mi kota... ale decyzja wciąż się odwlekała....

Kiedy wróciłam do UK i postanowiłam, że tu zostajemy, dostałam maila od Tomiego "Poszukaj kotka, wybierz rasę i płeć". Ojjjj ależ to była radość!!! Aż teraz cisną mi się łzy do oczu!!!
Wybrałam chłopca, Brytyjczyka, ale nie typowego srebrnego czy beżowego, lecz pręgowanego. Z racji tego, że zdolna jestem do komplikowania sobie życia musiał być pręgowany podpalany a nie tradycyjny szary, jak z reklamy Whiskas. Poszukiwania trwały tygodniami, aż w końcu udało się!
Mogłam też wziąć kicię ze schroniska, jednakże zależało mi na jego charakterze. Będzie czasem tak, że cały dzień będziemy w pracy i nie chciałabym aby jakiś rozrabiaka nudził się w tym czasie sam. Wybierając Brytyjczyka mam większą pewność, ze będzie to leniuch, który pokocha kanapę i pieszczoty :)

Rodzina od której kupiliśmy malucha miała gromadę kociąt (zobacz TUTAJ, a TYM osobnym zajęciem podbił moje serce) i trzy dorosłe koty. Wyprawa po kolejnego członka rodziny była dość ekscytująca! Teddy jest z nami od tygodnia! Przyniósł do domu radość i jeszcze więcej miłości (choć myślałam, że to już niemożliwe). Pierwsze 3 dni przepłakał, ale teraz już zaczął sobie nas "ustawiać" :) Stanowczo mówi "nie" i wymusza płaczem na co tylko ma ochotę! Uwielbia wpatrywać się w monitor komputera, biegać po klawiaturze i gonić światełko z czerwonego lasera :)

Nie muszę już chyba dodawać, że skradł moje serce i najchętniej bym go wciąż tuliła i głaskała...

Tyle o nim piszę a oto on, poznajcie Teddiego:
Och to był gigantyczny post! Ale ja o kotach mogłabym mówić non stop.... nie wspomnę o fotografowaniu.
A jakie są Wasze koty? Opowiecie mi? co lubią, czy przychodzą na kolana, dają się nosić na rękach, co jest ich ulubioną zabawką i jak najchętniej się z nimi bawicie? Oj proszę podzielcie się ....

37 comments:

  1. Cześć Poleczko! Świetny pomysł na notkę. Wiesz, jak bardzo nie lubię kotów, ale ten Twój ma szansę to zmienić :) Kochanie, mam wrażenie, że ostatnio podejmujesz same dobre decyzje, dzięki którym jesteś coraz szczęśliwsza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, nawet nie wiesz jak sie cieszę, że Teddy może zyskać Twoją sympatię :) :)
      A te decyzje... chyba masz rację :) :*

      Delete
  2. kot! najlepsze zwierze. sama w domu jeszcze niedawno mialam 3! a teraz ostal sie juz tylko 1 niestety.

    ReplyDelete
  3. Piękne zdjęcia, dobrze, że w takiej ogromnej ilości!
    Uwielbiam koty, uważam je za wspaniałe stworzenia, rozumiejące o wiele więcej, niż się nam wydaje.
    Sama mam kotkę - chociaż ma już ok. 13 lat i niedowidzi, kocham ją z całego serca. :)

    ReplyDelete
  4. ja przyznam się, że jestem większą fanką psów... ale jak patrzę na Twoje maleństwo, sama chciałabym takiego;)

    ReplyDelete
  5. Awwww! ^__^ kocham, kocham, kocham! cały blog bardzo fajny, obserwuję i będę odwiedzac!

    ReplyDelete
  6. Uwielbiam koty, nowe mieszkanie nie będzie mi domem, jeśli nie będzie tam kota :) Twój maluch jest cudny <3

    ReplyDelete
  7. Piękne zdjęcia i słodkie kociaki, ale ja jednak wolę psy;)
    F.

    ReplyDelete
  8. Twój kotek jest cudowny! Sama uwielbiam koty, to moje ulubione zwierzęta! Bardzo mi się spodobał Twój post:)

    ReplyDelete
  9. uwielbiam koty ! A Teddy to ten typ kota, który sprawia że nie jestem w stanie w ogóle się skoncentrować bo on jest w centrum uwagi, śliczny !

    ReplyDelete
  10. Koty są piękne. Przykro mi z powodu Twojego... sama chcialabym zaadoptować całego rudego

    ReplyDelete
  11. Przyznam bez bicia, że nie kocham kotów. Ogólnie kocham wszystkie zwierzęta, ale koty są nisko na liście ulubionych. Może dlatego, że kocham psy?

    Doskonale rozumiem natomiast ból po stracie przyjaciela. Wciąż boję się jechać do mamy odkąd mój pies umarł. Nie byłam jeszcze w Gdańsku od jej śmierci i wiem, że będzie płacz.

    Pierwsze zdjęcie jest przepiękne.

    ReplyDelete
  12. Kiedy byłąm mała, mama nazywała mnie właśnie kocią mamą!Za kotami byłam w stanie pójść wszędzie, dosłownie:)
    Teraz mam psa, którego nie oddałabym za żadne skarby. Ale za parę lat widzę u siebie w domu zarówno psa i jak i właśnie kota:)
    pozdr

    ReplyDelete
  13. ja tam do tej pory marzę o małpce:)

    ReplyDelete
  14. Możemy sobie przybić piątkę, ja także jestem kotomaniaczką. Uwielbiałam je od zawsze w sumie, ale dopiero od pażdziernika mam swojego własnego futrzaka. http://2.bp.blogspot.com/-18UcZQz489I/T9o9LqYw5cI/AAAAAAAAAXQ/Jfvcw1EmjoQ/s1600/kicia.jpg przedstawiam Ci kotkę o wdzięcznym imieniu Paradox. Najciekawsze jest to, że będąc znalezioną na śmietniku razem ze swoją 'dziką' i łapiącą myszy siostrą jest typową arystokratką. Również z wyglądu, jak widać. Uwielbia spać, być drapana po brzuszku i rozpieszczana. A z jaką gracją się porusza! Franca, skradła mi serce totalnie ; )

    ReplyDelete
  15. oj tak o kotach można godzinami.... :) nie byłam tego świadoma dopóki i u mnie się nie pojawiły :)

    ReplyDelete
  16. A ja Cię doskonale rozumiem w każdym aspekcie. Kocham koty, też bym je tyliła, dbała i zabierała do domu zeby się opiekować miziać i i kizurkach, karmić i dbać ;) To sa takie kochane stworzenia i tak niezwykłe.
    Doskonale rozumiem ból po stracie gdy po 14 wspólnych latach musiałysmy z mamą podjąć bardzo trudną decyzję o tym, żeby pierwszy Misiu bedący kotem w 100% mojego brata bo to on go uratwał, on o niego dbał i do niego Misiu był najbardziej przywiązany, odszedł do landów gdzie nie będzie go bolało. Zabrała nam go kocia białaczka na którą niestety nie ma leku.
    Co prawda od tego czasu w domu rodzinnym rezyduje drugi Misiu który w zeszłe lato przyprowadził do mojej mamy wygłodniałą i pokiereszowaną kotkę która moja mama natychmiast się zajęła i tak już Kika została ;) U nas z kolei jak tylko pojawiła się taka możliwość również pojawił się Kot, zwany czarnym szatanem Marleną kochający nas bezgranicznie i nielubiący gości odwracających naszą od Niej uwagę ;))
    Że się tak rozpisałam z lekka o sobie ale co chciałam jeszcze dodać. W kotach niezwykłe jest to jak wiele rzeczy potrafią wyczuć. Jak mnie bolą nogi po dobie w pracy to Marlena śpi w moich nogach, gdy źle się czuje w kobiece dni zwija się w kłębek koło mojego brzucha, gdy jestem zła czy sfrustrowana przychodzi się o mnie miziać i mnie uspakaja. Niedawno też odszedł mój ukochany dziadzio i noezwykłe jest to, że kilka dni przed tym koty mojej mamy i dziadka spały pod pokojem dziadka a teraz sypiają wspólnie na jego łózku. Tak mnie to jakoś niezwykle porusza..
    Rozpisałam się niezwykle nie komentując nawet Twej radości z której się bardzo cieszę, że masz tego cudownego nowego domownika które chyba bym zamiziała ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ach to cudne co piszesz o swoich kotkach! One są niesamowicie mądre.
      Ja mam mały problem z Teddym. Ma chore uszka, weterynarz zaleciła krople, dwa razy dziennie przez 3 tyg. Mały bardzo tego nie lubi. Choć robię to delikatnie i najlepiej jak potrafię czuję, że odwrócił się od nas. Wciąż się gniewa i nie chce być już głaskany :( robi uniki jak widzi rękę i nie przychodzi już na kolana :( Czasem tylko daje się lekko popieścić.
      Nie wiem czy dopiero teraz (po tygodniu z nami) zaczyna pokazywać swój prawdziwy charakter czy wszystko przez te uszy....

      Delete
    2. Przejdzie mu :) Jest z Wami krótko, jeszcze nie rozumie, że to co robisz nie robisz by mu zaszkodzić ale z troski. Na mnie koty też potrafiły sie obrazac za chodzenie do weterynarza na szczepienia, badania i pomoc nie rozumiajac z poczatku ze to dla ich zdrowia nie zas ze zlosliwosci. Marlena po sterylizacji unikała nas dwa tygodnie, a mimo wszytsko wciaz darzy nas miloscia.
      Moze wiesz co.. sprobowac trzeba nachylac sie do niego twarza? Nie kazdy kot zauważam lubi rece natomiast nizwykle lubi się miziac o twarz :)

      Delete
    3. Próbowałam twarzą, jak ma dobry nastrój to się lekko zbliży, a jak nie to i tak ucieka...
      Obrażalski jest strasznie!!!! W 3 dniu jak go wołałam to już przychodził, a teraz najczęściej ma mnie gdzieś... Nie wiem jak dam rade jeszcze dwa tygodnie z tym olejem do uszu. W dodatku cały pyszczek i szyję ma tłustą... nie wiem jak ja to po kuracji do porządku doprowadzę :) będzie się musiał wylizać :)

      A powiedz mi jak z karmieniem u Marlenki? stoi karma sucha przez cały dzień? Moja poprzednia kotka to był mega głodomor, nie mogłam zostawić jedzenia bo wszystko na raz by zjadła. Teddiemu dawałam 4 razy dziennie porcje, ale wciąż się domagał jeszcze, postawiłam więc karmę suchą do dyspozycji a z rańca i wieczorem dostaje suche. Mam nadzieje że się nie roztyje!! :)

      Delete
    4. Daj mu czas ) Na pewno się oswoi spowrotem :) To też dla niego nowe, w zasadzie wszystko jest dla niego nowe i musi się z tym przetrawić :)

      Z karmeniem mamy tak, że jedną saszetkę morką dajemy Marlenie dwa razy dziennie, raz pół rano i raz pół wieczorem. A oprócz tego ma zawsze w misce suche jedzenie. Nie kopiasto ale tak prawie pełną i ona sobie tym sama dysponuje wedle potrzeb. Raczej w ciiagu dnia nie zdarza sie zebymjej dosypywała suchego jedzenia. Za to co zauwazam, ona juz wie kiedy nie bedzie nas caly dzien w domu i wtedy dawkuje sobie jedzenie i mokra karme zakopuje karma sucha. Na potem ;)))

      Delete
  17. A ja jestem właśnie w trakcie przepraszania mojego kota za wczorajszą blisko dobową nieobecność w domu. Trochę się nagłaszczę i nadrapię, zanim mu foch przejdzie :)

    ReplyDelete
  18. jak trafiłaś do tego kociego raju? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. przypadkiem oczywiście :)

      Delete
  19. awww, kitties overdose! I love them all :)

    ReplyDelete
  20. Te zdjęcia są strasznie urocze!! <3 a najbardziej spodobało mi się jak biało-rudy kociak dotykał Cb łapką i Ty go głaskałaś! <3

    ReplyDelete
  21. aaj cudowny ten Twój kociak, śliczny :)ja tez jestem wielką maniaczką kotów :) marzy mi się kot brytyjski, ale mam dachowca ;) i jest jak to kocur totalnym indywidualistą jak to zawsze mówie, w żadnym wypadku nie jest pueszczochem co czasem strasznie mnie martwi bo chialabym go cały czas tulić, przychodzi w tedy kiedy to On ma ochotę, najczęściej to zaczyna robić ósemki między moimi nogami, albo gdy skutecznie chce zwrócić na siebie uwagę gdy no siedzę przed laptopem, poprostu zaczyna ocierać się o ręce aby tylko choć trochę jego pomiziać, jednak pieszczoty nigdy nie trwają długo, zadowoli się i pójdzie. tak samo jak w komentarzach wyżej uwielbiam że Koty są niezywkle mądrymi stworzeniami. moj jak na dachowca przystało ma charakterek, ale za to go Kocham. ale oby Twój kotek okazał się w przyszłości kochanym pieszczochem tak samo jak jest teraz :) Pozdrawiam, P.s jestem twoją czytelniczką juz od jakiegos czasu, ale dopiero teraz napisałam :) chyba ten temat kotów mnie zmotywował :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Witam, cieszę się, że napisałaś komentarz :) i to jeszcze taki fajny :) :)
      Ja też chciałam Brytyjczyka, ale czasami zastanawiamy się czy to nie szaleńczy Bengal (ten mi się podobał ale bałam się jego charakterku i tego, że nie będzie przyjacielski). Tymczasem Teddy już też się nie mizia tak często... :( tylko wtedy kiedy się naje i ktoś się z nim dłuuuggoooo pobawi. Inaczej nie podchodź! Aj widać każdy kot to rasowy indywidualista! A ja bym tak chciała na rękach choć chwile go ponosić....
      Twój chociaż się łasi :) mój może do tego dorośnie :)
      Pozdrawiam :)

      Delete
  22. Anonymous6/8/12 21:38

    Cudowne zdjęcia :)
    Kota nigdy nie miałam, ale może kiedyś się uda, bo także je uwielbiam :)
    A tak odbiegając od tematu kotów, to masz piękne storczyki ! Sama mam kilka więc podziwiam jak u Ciebie kwitną.
    Pozdrawiam,
    A.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, storczyki też "ratowane" :) większość z nich została kupiona w markecie, zwiędnięta, i zaniedbana. Serce się kroiło to kupiłam i wyprowadziłam na "ludzi" :) :)

      Delete
  23. łooo matko cześć Teddy:) Tak rzadko zdarza mi się komentować, ale post o kociakach skradł me serce! Aż łezka mi się w oku zakręciła, że więcej takich ludzi na tym świecie żyje.
    Pozdrawiamy razem z mym mruczącym Mańkiem:)

    ReplyDelete
  24. masz wspaniałego kociaka!!! :)sama też jestem kocią mamą i obok żadnego kota nie przejdę obojętnie ;) Życzę zdrowia dla Teddiego :)





    http://muszkasworld.blogspot.com/

    ReplyDelete
  25. śliczne zdjęcia, kot przybijający piątke jest cudowny i twój kociak (chociaż wiadomo jak to jest z posiadaniem kotów, to tylko pozory) jest przeuroczy ;D mój nigdy nie lubił wylegiwać się na komputerze, a na kolana wskakuje od niedawna. daleko mu do typu miziastego, wydaje się rozumieć co się do niego mówi, kiedy mu się to opłaca i ostatnio odkrył że lubi jeść na leżąco;D kładzie się metr przed miską, przyciąga ją łapą i je pomrukując ;D leniwiec-niegłaskaty ma swoje pasje, np. para wodna, obrazy (wylegiwal sie kiedys godzinami ogladajac kocie podobizny na mej scianie), ogladanie filmow z ptakami, proba zrozumienia wentylatora :D za dzieciaka najbardziej lubil polowanie na mnie, ale zem go nauczyla nierozwaznie, bo jak mial nieostre zęby to była dobra zabawa. teraz juz sie racze oduczyl, ale mi zostaly podniesiona czujnosc i prog bolu ;D

    ReplyDelete
  26. Właśnie trafiłam na te zdjęcia przypadkiem,dały mi wiele radości i...niespodzianka,miałam kocurka-Felka, identycznie pręgowanego-bardzo rzadkie u kotów umaszczenie,tez takiego slicznego i kochanego jak Twój,i dziś niestety mija tydzień odkąd zaginał :-( prawdopodobnie był zbyt ładny i zbyt ufny w stosunku do ludzi :-(

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...