10.7.12

My everyday makeup routine

Z kufra pełnego kosmetyków i przyborów do makijażu musiałam wybrać uniwersalny, minimalistyczny zestaw. Mimo, iż zasoby mojej kosmetyczki nie należą do najskromniejszych, nie jestem kobietą, która podróżuje z dziesiątkami lakierów do paznokci, i toną innych kolorowych mazidełek. Przez ostatnie  miesiące kiedy nie potrafiłam zagrzać jednego miejsca, mój "niezbędnik" prezentował się tak jak na zamieszczonym wyżej obrazku.
Podkładem roku okrzyknęłam Revlon Colorstay. Jednakże jest dość "ciężki" i mocno kryjący, a nie zawsze potrzebuję perfekcyjnego wyrównania kolorytu skóry, stosuję więc go na wieczorne wyjścia bądź specjalne okazje. Codziennym podkładem, wiernym od lat został Lumiere Cosmetics. Moja skóra kocha minerały i nie zanosi się abym w najbliższym czasie zdradziła ten cudowny żółtawy proszek :) :)
Jeśli na buźce jest podkład, musi też zagościć woda termalna, która pięknie wtapia go w skórę! Bez niej ani rusz!
Brwi to jedna z najistotniejszych części naszej twarzy, wystarczy że tylko je odpowiednio podkreślimy, a buźka nabiera zupełnie innego wyglądu! Ja wybrałam do tego celu cień Lumiere w kolorze Dirty Blond :)

Korektor pod oczy, który zamaskuje nieprzespaną noc, bądź poranny koszmar - Skinfood Salmon Concealer. Jest tak wydajny, że używam go już około 2 lat! Nie polecam go na mega ciemne przebarwienia, ale z moimi radzi sobie znakomicie!

Ponoć "dziewczyny lubią brąz", a jeśli mamy lato to miłość ta jest jeszcze większa! Ja należę do osób, które leżenie na plaży traktują jak karę za grzechy! Przez cały rok używam na twarz filtra SPF50 i uciekam do cienia jeśli tylko słońce mocnej przygrzeje. Mam problematyczną i (niestety) zniszczoną cerę, dlatego chronię ją przed szkodliwymi promieniami. W tym roku po raz kolejny przejdę kurację isotretinoinum, dlatego tym bardziej muszę o nią brać. Dotyk słońca uzyskuję więc dzięki bronzerowi. Długo zastanawiałam się nad Laguną z NARSa, a teraz żałuję, że nie miałam tego cudownego bronzera wcześniej! 

Róż, tusz i już! Ale najpierw zalotka, która podwinie moje sztucznie nawożone rzęsy :) Zazwyczaj używam mascary z Clarinsa Wonder Perfect Mascar, ale że kobieta  zmienną jest i nawet jeśli coś jej służy, musi wypróbować nieznane. Clinique Fash Power Mascara ma tycią szczoteczkę, i bardzo dziwną formułę tuszu. Z początku nie lubiliśmy się :) ale teraz dzielnie wykonujemy "projekt denko" :) 

Wiosną i latem rezygnowałam z cieni do powiek, sporadycznie tylko sięgam po paletę. Częściej używam Eye linera - Bobbi Brown w kolorze Sepia Ink (brąz). Czerń niestety tylko mnie postarza i sprawia, że wyglądam na zmęczoną i niewyspaną. 
Wybrać trzy pędzelki z kolekcji czterdziestu, to już coś, prawda?  Postawiłam na Ecotools, który jest niesamowicie miękki i sprawdza się nawet do podkładu mineralnego, EverydayMinerals uniwersalny pędzel do różu i bronzera, oraz dwustronny z Sephory.

A jakie są Wasze ulubione kosmetyki, które zawsze pakujecie ze sobą w podróż?
Podobają Wam się kosmetyczne posty? Mogą być częściej??

14 comments:

  1. Uwielbiam szczoteczkę tego tuszu do rzęs!

    ReplyDelete
  2. Zazdroszczę NARSa, sama zastanawiam się nad sztyftem rozświetlającym i cieniami w kremie. Szkoda, że nie ma gdzie w Polsce tego przetestować, bo coś czuję, że moja szuflada byłaby pełna kosmetyków tej marki ;-)!

    ReplyDelete
  3. NARS, Clinique, Bobbi Brown <3 Uwielbiam ich kosmetyki - szczegolnie sluzy mi podklad Clinique. Polecam!

    nowthatswhatifancy.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. jeeej :) podziwiam Was (w sensie dziewczyny, którym się chce nakładać więcej niż tusz i błyszczyk do ust) bo ja poza dwiema wymienionymi jakoś nie umiem inaczej :) ale trzeba się w końcu ogarnąć i w tym temacie. Dlatego jak najbardziej chcę więcej postów kosmetycznych! :) mogę się wypowiedzieć co do tuszu Clinique miałam taki w białym opakowaniu ale nie pamiętam nazwy... z silikonową szczoteczką - jest świetny!

    pozdrawiam!

    ReplyDelete
  5. avene kremy sa niezastapione!!!

    ReplyDelete
  6. mój niezbędnik wygląda bardzo podobnie ;)

    ReplyDelete
  7. bronzer mnie zaciekawił, nie znam tej marki, muszę poszukać :)

    ReplyDelete
  8. Zdecydowanie proszę o więcej tego typów postów o tematyce kosmetycznej. :-)
    A jakiej używasz pomadki ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, a z pomadkami to u mnie krucho, mimo iż leży kilkanaście w kosmetyczce to ja i tak zawsze wybiorę ochronną badź błyszczyk :)

      Delete
  9. A ja w tym roku jadąc nad morze nie zabrałam ani jednego kolorowego kosmetyku. Zawsze zabierałam wypchaną kosmetyczkę i z niczego nie korzystałam :)

    ReplyDelete
  10. Pokaż bliżej cienie Clinique :)


    Chciałabym cię zaprosić na mojego bloga (kosmetycznie przy kubku gorącej czekolady ) Obserwuję cię już jakiś czas :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...