28.6.11

Safari girl

"... mother always told me
Be careful of who you love
And be careful of what you do
Cause the lie becomes the truth... "

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


O tak wsiąść w jeepa i ruszyć w dziką Afrykę, to jedno z moich marzeń od dawien dawna. Spakować najpotrzebniejsze rzeczy w parciany plecak, uwiesić aparat na szyi, włożyć wygodne buty i kapelusz chroniący od słońca! Poznać dziką przyrodę, rozbić obóz na pustkowiu i pomóc ludziom mieszkającym we wioskach. Może kiedyś uda mi się spełnić ten sen.

W stylu safari zawsze czułam się dobrze, i nosiłam go każdego lata. Nie wiem jednak dlaczego nigdy nie miałam niczego w zwierzęce nadruki. Dziś w mojej szafie znajdują się trzy takie rzeczy, wszystkie upolowane w sh. Tym razem prezentuję koszulę, która od pierwszego założenia stała się moją ulubioną.






shirt - sh
trousers - Zara
jacket - Primark
belt - Zara

21.6.11

Take me to the countryside

Przeglądając stare fotografie dotrzegłam, ze powróciłam  do swojego looku sprzed piętnastu lat. Nosiłam wtedy takie same włosy (a raczej o połowę dłuższe) ten sam styl ubrań i ten sam rodzaj muzyki rozbrzmiewał w moim walkmanie. Potem nastał czas buntu, ucieczki do miasta, zmiana poglądów muzycznych i pokochanie  nowoczesnego designu. Ścięłam włosy, zafarbowałam na platynowy blond i zmieniłam  garderobę. Na szczęście tamtej dziewczyny już nie ma i powróciła naturalna postrzelona Polka.
Powrót starego  imagu przypomniał mi także lata spędzone w domu moich dziadków na wsi. Nasiliły się one jeszcze bardziej podczas tego spaceru. Och pamiętam jakby to było wczoraj .... ogródek pełen świeżych warzyw i owoców, dmuchany basen na podwórku, piaskownica, zapach żniw, budzące ze snu pienie kogutów, biały ser domowej roboty, wspinanie się na drzewa,  moczenie nóg w strumyku i  bieganie boso od rana do nocy .... narosło we mnie nowe marzenie, chcę domek na wsi z dużym ogrodem i dwunastoma kotami :)

Nie kupuję ostatnio ubrań, ba nawet nie chodzę po sklepach. Sporadycznie przyniosę tylko coś czego naprawdę potrzebuję. Na co dzień kreuję outfity mężczyzn bądź dzieci, a w domu wprowadzam zmiany wyłącznie w szafie mojego partnera. Na pierwszym planie mojej wish listy widnieją mechaniczno elektroniczne rzeczy, także częściej oglądam samochody czy komputery  niż szpilki i torebki. Jednakże już na dniach ruszają wyprzedaże....

Ranking dzisiejszego stroju - trzy na trzy, czyli pół vintage pół nowości. Tworzy to  mieszankę jaką lubię najbardziej.  Skórzne spodenki i kapelusz pochodzą z szafy mojej mamy nosiła je będąc w moim wieku. Trapery  to moje najstarsze (siedemnastoletnie) obuwie.











hat - vintage
shirt - Primark
sweater - Vero Moda
shorts - vintage
bag - bought in Barcelona
shoes - vintage

14.6.11

If he is back I'm back too

Życie w pojedynkę, to nie dla mnie. Czekanie.... to jedna z największych udręk... a tęsknota większa czy mniejsza rozczula moje serce.
Choć mieszkałam kilka lat sama, a jako nastolatka zamykałam się w pokoju uciekając w samotność, dziś wiem że nie jestem typem samotnika. Przez te wszystkie lata zrozumiałam jednak, że samotność jest także lekarstwem. Pozwala nabrać dystansu, wyciszyć się, zatrzymać  i zrozumieć coś o czym nigdy nie mieliśmy czasu pomyśleć. Pomaga też poznać samego siebie, a bez tej wiedzy nie zajdziemy daleko..... mimo tych wszystkich zalet, ma jedną największą wadę -  na dłuższą metę potrafi przygnieść i załamać.

Na szczęście wyczekiwanie na powrót mojej drugiej połowy już się zakończyło. Wrócił on, wracam i ja na moją sferę blogową :) Pożyczenie aparatu w nadziei na piękne zdjęcia z Brazylii nie przyniosło efektów :( Praca pochłonęła go do reszty. W rekompensacie obiecał więcej fotek na bloga... :) hm... zobaczymy :)

Dziś odziałam się w stylu retro. Zakochałam się w tej sukience od pierwszego wejrzenia, lecz minęły tygodnie zanim znalazła się w mojej szafie. Nie leży idealnie, dlatego też nie byłam skłonna zapłacić za nią pierwotnej ceny, jednakże kiedy tylko nadarzyła się okazja (przecena 70%) porwałam ją z wieszaka i ruszyłam do kasy. Teraz już nawet nie widzę defektów (jak to cena zmienia punkt widzenia!!). Czuję się w niej bardzo kobieco nawet gdy zrezygnuję z dodatków. Jedynym akcentem jest moja najnowsza vintage torebka za którą zapłaciłam  aż jednego funta!
Tak, jest to set który odzwierciedla moją duszę,  pragnie ukazać niewinność .... choć gdzieś głęboko pod tym strojem tkwi szalona dusza!




derss - New Look
heels - Next
bag - vintage
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...