23.2.11

Her style is my style

Ona, moja mama.... odkąd pamiętam zawsze dobrze ubrana. Mimo, iż czasem nie podzielałam jej stylu (mówię tu o latach 80-tych i 90-tych) teraz uważam że zawsze była elegancka i modnie ubrana, doceniam jej smak i wyczucie. Kiedy mam tylko okazję szperam w jej szafie szukając skarbów i żałuję, że kiedyś je powyrzucałam... 
Dziś to jej ubrania są na pierwszym planie!! Vintage sweter, który ubóstwiam za przepiękną fakturę, oraz kapelusz którym zachwycałam się będąc jeszcze małą dziewczynką. Jest skórzany i widać na nim upływ czasu. Mama nosiła go jeszcze przed moim urodzeniem!! Czuję się wyjątkowo w tym zestawie, jest taki "mój" i jej. Dziękuję mamo!

Tą stylizacją wzięłam udział w konkursie Simens Fresh Look, jeśli podoba Ci się moje zestawienie wdzięczna będę za głosy TUTAJ :)

English version:
She, my mom .... well dressed since I only can remember . Although sometimes I didn't share her style (I am talking about the 80's and 90's) now I think she was always elegant and fashionably dressed. Whenever I  have the opportunity, I fumble into her wardrobe in search of treasures... but I regret that I tossed a lot of those treasures to the trash few years ago...
Today, her clothes are in the foreground! Vintage sweater, which I adore due to beautiful texture, and a hat which I loved since I was a little girl. It is 100% from leather.  My mother wore it before I was even born! I feel especially in this set, is is  "mine" and her outfit. Thank you, Mom!


This styling took part in Siemens Fresh Look competition, if you like my outfit I would appreciate if you could vote HERE:)



p.s. Mój skromy blog doczekał się konta na facebooku :) możesz go polubić TUTAJ :)
p.s My bolg has got a facebook profilt, you can like it HERE :)
hat- vintage
sweter - vintage
trousers - Zara
bag - Zara
boots -Bertie

13.2.11

There is love in the air

Miłość...
najstarsza choroba świata,
chociaż rozprzestrzeniła się na wszystkich kontynentach
to każdy wyczekuje jej objawów.
Lecz ona ...
przychodzi  w najmniej oczekiwanym momencie...
i w takim samym też odchodzi...

najboleśniejsza...
i najpiękniejsza!
czasem trudna do zdiagnozowania...
sprawia że latasz...
widzisz sens i radość w każdej sekundzie...
potrafiąca wszystko zmienić,
stworzyć
i wszystko też zniszczyć.
Buduje,
uskrzydla
i zabija za razem!
Jednakże to dla niej warto żyć!!!


Choć poetka ze mnie żadna, jakaś taka wena mi przyszła na naskrobanie tego, jak postrzegam szerokie pojęcie miłości. Choć opinie o Walentynkach są różne, wiem dziś jedno. Są potrzebne. Choćby dla zadumy,  refleksji, dla poświęcenia chwili uwagi najbliższej osobie i uświadomieniu sobie jak bardzo jest ona dla nas ważna :)
Życzę Wam spędzenia tego Dnia na swój własny sposób :)

Poniżej kilka fotografii które gdzie udało mi uchwycić trochę miłości w powietrzu :)

English version:
I wish you a happy Valentine's Day!!
Below you can find some pictures on which I captured  some  love in the air :) 



7.2.11

Antiques

Miniony weekend był moim pierwszym wolnym od 3 miesięcy. Chciałam spędzić go wyjątkowo. Piątkowa noc w night club w babskim towarzystwie. Sobotnia leniwa. Cały dzień w piżamie,  oglądając bajki Disneya :)  Taki relaks  był jak najbardziej przeze mnie pożądany :) Nie jestem jednak osobą która potrafi siedzieć w jednym miejscu :) tęsknię już za podróżowaniem... jak na razie pozostaje mi zwiedzanie okolicznych miejscowości (bo podróże życia trzeba odwlec na inne lata :( )

Co do niedzielnego outfitu... bo znów się rozpisałam :) Miałam w końcu okazję założyć moją nową torbę i buty (które okazały się bardzo wygodne). Z koszulą i spodniami najchętniej bym się nie rozstawała od czasu kiedy je zakupiłam (czyli jakieś.... pięć miesięcy temu :) Podczas ostatniego pobytu w Polsce odnalazłam kamizelkę, którą nosiłam w szkole podstawowej (zakupioną w latach dziewięćdziesiątych w pierwszych sh :) wiążę z nią wiele wspomnień i noszenie jej od nowa sprawia mi wielką frajdę :) Kurtkę najchętniej bym wymieniła na nowy model parki, tą mam od ponad sześciu lat i chętnie odeszłaby już na emeryturę, jednakże poszukiwania nie przynoszą rezultatów :( Marzy mi się taka z odpinaną podpinką i kapturem, ale one były w sprzedaży chyba jesienią (???) Może widzieliście gdzieś taką parkę?


Englisht version:
I will translate it tonight, I promise!! :)



W niedzielę koniecznie musiałam gdzieś pojechać!!! Angielskie miasteczka mają wiele uroku, a ich klimatyczność sukcesywnie mnie zaraża! Ze zdumieniem zauważam jak zmienia mi się gust co do wystroju wnętrz! Jeszcze niedawno liczył się tylko prosty nowoczesny minimalizm, a teraz wracam do miłości z dawnych lat i najchętniej miksowałabym go z antykami. Nie był to chyba czysty przypadek, że zajechaliśmy dziś do zagłębia antykwariatów. Ten specyficzny zapach i miliony przedmiotów z historią przypominały mi dom moich dziadków i spędzone tam lata dzieciństwa. Zaczęłam marzyć o starym domu z ogrodem..... No i tak z głową w chmurach.... na koniec puszczono mnie z walizkami :) Mam nadzieję że nadadzą charakteru i klimatu w naszym małym gniazdku :)





shoes - Bertie
bag - Fiorelli
jacket - sh - H&M (old)
trousers - Zara
denim shirt - Miss Selfridge
waistcoat - vintage
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...