21.1.11

Satin taupe

Płodzę tekst do tego posta już chyba  godzinę. Miało być o  zakupowych zasadach, o używaniu i zużywaniu  się ubrań....  ale jakoś nie mogłam odznaleźć sensu pomiędzy tymi zdaniami. Potem zadałam sobie pytanie "czy jest sens w częstych zakupach"..... i nie chcąc sobie odpowiadać wymazałam wszystko :) może kolejnym razem coś powstanie :)

Satin taupe miał królować tylko na powiekach, lecz jego kolorystyka zdominowała poniższe zdjęcia :) Uwielbiam cienie z M.A.C a w szczególności ten jeden :) Na dodatek odnalazłam tą magiczną wrzosową polanę :) Barwy te w połączeniu z brązem, szarością i delikatnym  zgaszonym różem pozwalają mi się rozmarzyć i odpocząć..... nawet podczas robienia zdjęć w dość zimne styczniowe popołudnie czułam się jak ciepłą jesienią :)
W zestawie główną rolę grają moje nowe fatałaszki zakupione  za  bon z Zary :) dziękuję firmie za prezenty :)  w końcu udało mi się wybrać coś, w czym czuje się wyśmienicie!

Życzę Wam miłego weekendu! Ja po raz pierwszy od 3 miesięcy mam wolny choć jeden dzień w weekendzie!! Planów było co nie miara ale wychodzi na to, że będę musiała spędzić go w domu.... Man's flu :P


jumper - Zara
dress - Zara
bag - Zara
tights - Topshop
wellingtons - Huner - Tk Maxx

15.1.11

Poznaj w końcu prawdę! Men's Brain Women's Brain

Poniższy filmik po praz pierwszy oglądnęłam rok temu. Teraz robiąc porządki w bookmarkach natknęłam się na niego ponownie :)
Najpierw się niesamowicie uśmiałam, potem przeanalizowałam i zabrałam się do obserwacji. Zgadzam się w 100% z Mark Gungor (co do kobiecego mózgu oczywiście) a mój partner potwierdza zasady działania męskiej głowy :)
Teraz mi łatwiej zrozumieć męskie zachowanie i no i moje też :) A co Wy o tym myślicie???


14.1.11

My lovely little things

Kolejna część moich ukochanych drobiazgów :)

Upragniona czerwień z M.A.C.

Zestaw najczęściej używanych lakierów

Opakowania tych chusteczek poprawiają mi humor, szczególnie kiedy sięgam po nie w krytycznych momentach kataru :)

Kartka z własnoręcznie zrobionego kalendarza. Użyłam moich ulubionych zdjęć z dzieciństwa :)

Pokoloruj mój świat :)

"Panienoczka" na biżuterię :)

11.1.11

Knitwear skirt

Dziś coś wygodnego i w tonacjach kolorystycznych w których czuję się najlepiej. W  poniższym  zestawie wybrałam się na buszowanie po sklepach, jednakże moje łupy nie były obfite. Nie, nie ubolewam nad tym., doszłam do wniosku że wole mniej, ale dokładnie to czego chcę,  nie wszystko co "się trafi" (i dotyczy to każdego rodzaju zakupów).
W zeszłym tygodniu zrobiłam  akcję pod tytułem "segregacja". "Oczyściłam" szafę ze wszystkich rzeczy w których nie zamierzam chodzić w tym sezonie. Zmieniłam sposób składania ubrań  (to chyba pomału zboczenie nabyte w pracy) i przyznaję, że o wiele łatwiej mi się teraz odnaleźć. Ostatnie tego rodzaju porządki zrobiłam na jesień, ale widać kobieta zmienną jest i w moim przypadku wymagane są częściej :)   "Niechciane" ciuszki pochowałam w plastikowe pudła  i poupychałam pod schodami. Niestety jest tam ograniczona przestrzeń której pomału zaczyna mi brakować :( Chyba będę przygotowywała się do sprzedaży części ubrań, choć rozstanie z niektórymi nie będzie takie łatwe :)
Ostrej ocenie poddałam też kosmetyki. Wszystkie po dacie ważności poleciały do kosza. Często tego nie kontrolujemy. Kupujemy nowy błyszczyk, krem czy piankę do włosów  których nie udaje nam się zużyć przed terminem. Postanowiłam tego nie lekceważyć. Kilka razy zaaplikowałam  sobie taki kosmetyk co skończyło się reakcją alergiczną skóry. Więcej o kosmetykach może innym razem :) może doczekają się osobnego posta :)
Reasumując czuję się teraz o wiele lepiej. Jakoś tak lżej. Tylko grypa mnie dopadła.. no ale to już z innej beczki :(

skirt - Next, shirt - Stradivarius, tights - Topshop, shawl - Next, coat - sh, necklace - Topshop

7.1.11

Black stuff

Chyba nie ma takiej dziewczyny która w swoich dodatkach nie znalazłaby czarnych "trzewików" na obcasie i dużej czarnej torby. Ja należałam do takich przez kilka lat. Historie zakupu butów bywają u mnie bardzo bardzo długie i skomplikowane, bądź króciutkie i przypadkowe. Te wymarzone miały być wiązane, za kostkę, "ciężkie", skórzane, z "wygodnym" obcasem no i takie że na pierwszy widok zrobię tzw "wow!"! Przez ostatnie dwa lata zamówiłam chyba 10 par i wszystkie musiałam odesłać. Boże, ile bym dała aby mieć o rozmiar mniejszą stopę!!! Historia zaczęła się od tych (które wielbiłam całym sercem :) a skończyła na poniższym egzemplarzu, na których widok w sklepie krzyknęłam z radości "to te, te, znalazłam"! Czy są wygodne? Nie pytajcie, okażę się jak wyleczę stłuczonego palca :)
Torebki też szukałam wieki. Jakoś każda w innym odcieniu zawsze podobała mi się bardziej niż czarna.  A nie oszukując nikogo zwykłej czarnej wielkiej torby nie da się czasem niczym zastąpić :) Spodobała mi się  torba Styledigger (oczywiście nie czarna :) którą zobaczyłam pierwszy raz w maju :P jednak gdy zdecydowałam się ją zakupić (grudzień) pozostał tylko czarny egzemplarz. I widać tak miało być :)

Engish version:
Do you know a girl who doesn't have black boots and big black bag? I was such girl for last few years. I don't know how could I live without them!! All bags looked better in another colour, so I kept buying brown, gray or tan ones. When I saw Styledigger's bag I have fallen in love.... "luckily" just black left :P
Completely different story is with shoes for me. I have always got problem to find such big size!!! I would give everything for smaller feet :( In last 2  years I bought about 10 different pairs of boots, which I had to send back :( The story started with those boots, and finally I found the ones below. They look like from my dream, are made of leather, look "heavy", have got a little wedges and acceptable heel :) but.... I can't wear them yet, I have to wait till my bruised finger will heal :)


boots - Bertie (Zenobia)
bag - Fiorelli

3.1.11

Meet me in the evening

Okres świąteczny za nami, co oznacza dla mnie szansę na  więcej wypoczynku. W tym roku po raz pierwszy pracowałam w święta i nie miałam czasu na leniuchowanie. Przede mną zasłużone trzy dni wolnego, które zamierzam spędzić na totalnym obijaniu się :)
Śnieg stopniał i nie czuć już zimowej atmosfery. Pogoda przypomina jesienną aurę, tak jak barwy mojego dzisiejszego zestawu. Futrzanego kołnierza szukałam chyba dwa miesiące, aż w reszcie udało mi się kupić ostatnią sztukę w Topshopie. Świetnie grzeje, "ubiera" najprostszy strój, i dodaje poczucia kobiecości :)
Ach zapomniałabym ... Mam jeszcze jedną wskazówkę na przyszłe święta (bądź inną okazję na obdarowywanie prezentami)  :) Udanym podarunkiem da miłośnika gotowania jest książka kucharska ....Przekonałam się wczoraj o tym na własnej skórze (a raczej podniebieniu) ! Nie mogłam wyjść z podziwu kiedy po powrocie z pracy zastałam pięknie nakryty stół z trzema daniami :) Każde z nich pochodziło z innej kuchni, francuskiej, hiszpańskiej i chińskiej. Zachwyty nad smakami nie miały końca! Prawdą jest, że wszędzie tam gdzie do gotowania dodane jest masło czyni potrawę wyśmienitą! Szkoda tylko, że TŻ-et nie ma takiego zapału jak Julia z filmu "Julie and Julia" bo z chęcią jadłabym takie dania codziennie :)


Engish version:
The christmas is over and that means I have more time for rest. This year first time I worked during christmas time and haven't got time for laziness. But now I have three days off, and  I decided to spend doing nothing, absolutely nothing.
Snow melted down and you can no longer feel winter in the air. Weather is more like in the autumn, you can say the same about my today's  outfit :) I was looking for a fur collar for at least two months until I managed to buy the last one in  Topshop. Is very warm, "dresses" the simplest outfit, and adds a sense of femininity:)


boots - Topshop
bag - vintage
jumper - vintage
belt - Zara
shorts - New Yorker
top - Primark
tights - Topshop
collar - Topshop
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...